W poniedziałkowych „Wiadomościach” TVP Leszek Dawidowicz w „newsie” o nocnej Warszawie pokazał dziewczynę, niedoszłą ofiarę gwałtu na stacji Warszawa Powiśle. Dziewczyna szlochając, mówi: „Chcę wrócić do domu, chcę uciec i nie chcę o tym pamiętać […] W ogóle nie chciałam, żeby on mnie dotykał”. W internecie pojawiły się komentarze, że autor tej relacji, zatytułowanej „Kino akcji”, powinien dostać Hienę Roku. Co na to Zarząd Główny SDP, który tę antynagrodę przydziela? Wkrótce się przekonamy.

Twarz dziewczyny w bliskim planie jest zamazana, ale kurtka, włosy, paznokcie, sylwetka już nie. Nie wiem, czy znajomi ją rozpoznali, ale jej głos nie został zniekształcony, a dodatkowe wcześniejsze ujęcia z odległości kilkunastu metrów pozwalają zidentyfikować ofiarę. Widać jej twarz, kto chce może ją zobaczyć, a to już nie jest tylko pomyłka montażysty, to błąd nie tylko warsztatowy dziennikarza, to naruszenie zasad kodeksów etyki dziennikarskiej. A w środę materiał wciąż wisiał na oficjalnej stronie TVP, co jest dodatkowym skandalem – czyżby nikt z kierownictwa „Wiadomości” nie oglądał tego materiału przed emisją, w trakcie i po emisji?

Nie jestem święty, i sam robiłem newsy z akcji policyjnych, ale utajniałem sylwetki i twarze, i nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby roztrzęsionej ofierze podtykać mikrofon pod usta, dręczyć i nagrywać spazmatycznie wypowiadane słowa. Czy redaktor Dawidowicz miał jej zgodę na to nagranie, czy działał z zaskoczenia, tak jak dziennikarze śledczy czasami nagrywają przestępców? Czy niedoszła ofiara gwałtu życzyła sobie upublicznienia tego nagrania, czy może była w tak głębokim szoku, że nie zdawała sobie sprawy z tego, co się dzieje, a w takim razie nagranie żeruje na jej nieświadomości. Dziewczyna nie chciała o tym zdarzeniu pamiętać, ale „dzięki” redaktorowi i telewizji będzie pamiętać. Chciałbym usłyszeć wyjaśnienia redaktora Dawidowicza przed Komisją Etyki TVP, wszak mamy do czynienia z materiałem w głównym wydaniu „Wiadomości” w telewizji publicznej, a nie w pudelku, telewizji komercyjnej, czy w tabloidzie. Może z tym być jednak pewien kłopot, bo Zasady etyki dziennikarskiej w TVP S.A. nie regulują dokładnie tego typu zachowań, zupełnie inaczej niż jest to w kodeksie BBC, gdzie naruszenie anonimowości ofiary gwałtu jest niedopuszczalne.

Czy zachowanie dziennikarza TVP zasługuje na tytuł Hieny Roku? Nie mnie osądzać, bo wielokrotnie pisałem, że jestem przeciwnikiem tego „tytułu”, choćby z powodu dewaluacji zasad etycznych wśród dziennikarzy, ale szefowie „Wiadomości” powinni poważnie zastanowić się, czy jakość tabloidu odpowiada ich ambicjom realizacji misji publicznej. Bo jeśli płacz tej dziewczyny jest dla nich dobrym towarem, to czym telewizja publiczna miałaby różnić się od brukowców i zwykłej komercji?

Marek Palczewski

28 listopada 2013

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl