Znaczenie tweetera w świecie medialnym rośnie, jest źródłem informacji, formą kontaktów z informatorami, pomaga podczas katastrof (pisał o tym niedawno Marek Palczewski). Jednak wśród zagrożenia, które niesie nowa technologia należy zwrócić uwagę na możliwość manipulacji. Manipulacji mediami.
Data 14 listopada 2012 roku jest stanowi przełom w wykorzystaniu tweetera w celach polityczno propagandowych. Przypadek opisany został szczegółowo serwisie The Daily Interactive.

Siły zbrojne Izraela zorganizowały w Strefie Gazy, akcję przeciwko bojownikom z Hamasu, w której zabito Ahmeda Al-Jabariego przywódcę skrzydła zbrojnego tej organizacji. W historii konfliktu izraelsko-palestyńskiego wydarzenie podobne do wielu. W sferze medialnej przełom. Otóż Izraelskie Siły Obronne (ISB) relacjonowały całą akcję wykorzystując media społecznościowe pomijając całkowicie media jako pośrednika w przekazywaniu informacji. Zwrócono się do społeczności internetowej bezpośrednio.

Precyzyjnie, co kilka minut, umieszczano na twiteerze posty opisujące przebieg akcji. Po wpisie o likwidacji celu - zabiciu Ahmeda Al-Jabariego, pojawiło się odesłanie do blogu ISB gdzie przedstawiono ofiarę jako terrorystę odpowiedzialnego za ataki na Izrael. Twiteer przekazywał informacje z punktu widzenia izraelskich wojskowych. Informował o atakach "palestyńskich terrorystów" na Izrael, jednocześnie podając aktualne wiadomości o zniszczeniu wyrzutni rakietowych i podziemnych składów broni. Wpisy informacyjne (umieszczono nawet zapis video zabójstwa) przeplatano treściami propagandowymi, umieszczano grafiki.

Jest oczywiste, że równolegle z akcją wojskową precyzyjnie zaplanowano akcję medialną. Odrzucono pośrednictwo dziennikarzy by skierować w pełni kontrolowany przekaz do społeczności internetowej. Co w tym złego?

Przez pierwsze godziny do społeczeństwa trafiła tylko wizja i obraz korzystny dla Izraela. Przekaz był dokładnie taki jak chciała ISB. Dziennikarze nie zadawali niewygodnych pytań, nie krytykowali. Przestali pełnić kluczową dla siebie rolę, obiektywnej oceny i hierarchizacji informacji. Internauci zostali włączeni w system propagandy Izraela. Musieli przyjąć dostarczoną wersję wydarzenia i samodzielnie - często nie posiadając wiedzy o istocie konfliktu - ocenić akcję na terenie Strefy Gazy.

Dziennikarz, media, nie są już potrzebne do zdobycia informacji. Świat poznawany jest bez pośredników. Umożliwia to tweeter, który jednocześnie może się stać elementem propagandowej gry. Co nie każdy potrafi odróżnić.

Andrzej Stawiarski

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl