Zbliża się strajk w telewizji publicznej firmowany przez Związek Pracowników Twórczych „WIZJA”. Strajk zorganizowany przez środowiska twórcze i technikę, które, rzec można, reprezentują telewizję w telewizji. I właśnie o obronę telewizji publicznej tutaj chodzi.
Twórcy żądają, by telewizja publiczna wywiązywała się z obowiązków służby społecznej, nałożonej przez Ustawę o Radiofonii i Telewizji, a także zapisy europejskie o mediach publicznych.
Wartościowa produkcja własna jest bowiem fundamentem funkcjonowania telewizji publicznych. Tymczasem TVP opiera swój wizerunek na skomercjalizowanej produkcji zewnętrznej, która całkowicie opanowała prime time.
Celem producentów zewnętrznych jest zarabianie pieniędzy. Co oczywiste, najłatwiej zarabia się na wysoko budżetowej produkcji komercyjnej( telenowele, kupowane za granicą formaty). W tej sytuacji nie ma miejsca na wartościową produkcję własną, która jest ustawowym obowiązkiem telewizji publicznej.
Skoro realizująca misję produkcja wewnętrzna (wbrew Ustawie i zapisom unijnym) systematycznie jest usuwana z anteny i zastępowana komercyjną produkcją zewnętrzną, to twórcy stają się niepotrzebnym balastem.
Ten proces nie zaczął się dzisiaj, ale trwa już kilkanaście lat. Większość twórców już dawno opuściło telewizję publiczną, bo kolejne zarządy w ramach redukcji zatrudnienia pozbywały się prawie wyłącznie twórców, zatrudniając na ich miejsce urzędników. Razem z nimi telewizję publiczną opuściła misja.
Teraz odbywa się już ostatni akt tego dramatu. Akcja wyprowadzenia na zewnątrz połowy dziennikarzy, przy równoczesnej zamianie pozostałej reszty na urzędników, zakończy sprawę.
Bez dziennikarzy-twórców, inne zawody twórcze także przestaną być potrzebne. Razem z dziennikarzami wyprowadza się na zewnątrz wybitnych fachowców, naszych kolegów montażystów i charakteryzatorki – artystki, przedstawicielki rzadkiego zawodu. Za nimi pójdą operatorzy, kamerzyści, nieliczni już realizatorzy, scenografów już prawie nie ma.
Czy chodzi o budżet TVP? Dotychczasowe wyniki finansowe wskazują, że im mniej misji w telewizji publicznej, tym mniej ma ona dochodu, udziałów w rynku, o prestiżu marki nie wspominając.
Pozostaje zagadką, komu to ma służyć? Bo na pewno nie społeczeństwu, którego media publiczne są własnością ( znowu obowiązująca Ustawa i unijne zapisy).
Telewizja publiczna, która nie realizuje misji, podważa sens swojego istnienia. Zmierza wprost ku likwidacji. Tymczasem instytucja telewizji publicznej jest nam niezbędna.
Powiedzenie, że media rządzą światem jest już banalne. Jakie media będą kształtować nasze społeczeństwo? Czy będą to komercyjne media prywatne? Czy w efekcie globalizacji, tłumaczone na lokalny język obce media? Czy będzie to silna, realizująca swoje społeczne obowiązki telewizja publiczna? To chyba ma dla nas znaczenie.
Za sprawą rewolucji technologicznej(cyfryzacja, Internet, nowe sposoby docierania do widza) wszystkie media elektroniczne, szczególnie publiczne, mają teraz swoją nową szansę.
To rozwój nowych technologii sprawił, że globalizację zastępuje glokalizacja (połączenie globalizacji z lokalnością).
Można ze swoją ciekawą, unikalną kulturą wyjść w świat i jeszcze na tym zarobić. Do tego potrzebna jest jednak silna, profesjonalna, oparta na wartościowej produkcji telewizja publiczna.
Telewizja, którą trzeba zbudować od nowa. Tę nową telewizję trzeba tworzyć tak jak wychowuje się ukochane dziecko. Trzeba dać jej skrzydła i korzenie. Skrzydła to wszystkie, nieograniczone warianty i możliwości, które niosą nowe technologie. A korzenie to nasza unikalna kultura i historia.
