Wygląda na to, że odwaga, dociekliwość i uczciwość nagradzane są głównie w filmach, a karane nie tylko w krajach totalitarnych. Świadectwem tego jest rozstanie z "Forbesem" Wojciecha Surmacza, laureata nagrody Watergate przyznawanej przez SDP.

Czasami jest tak, że nie da się czegoś dowieść, ale wiadomo, że tak jest. Odejście Wojciecha Surmacza z „Forbesa”, za „porozumieniem stron”, jest faktycznym zwolnieniem. Po tym jak wydawca zaczął wycofywać się z tekstu swojego własnego dziennikarza i wbrew jego woli opublikował sprostowanie, Surmacz musiał po prostu czuć się niechciany i odszedł, a wydawca wysłał sygnał do innych dziennikarzy: „nie podejmujcie trudnych, kontrowersyjnych sygnałów, bo podzielicie jego los”.

Jest w tym wszystkim jednak i światełko nadziei. Zawsze znajdą się goście tacy jak Surmacz, którzy tego typu sygnały będą mieli tam, gdzie ich miejsce. Mam nadzieję, że Wojtek szybko znajdzie godne siebie miejsce na polskim rynku prasowym.

Wiktor Świetlik

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl