Prorosyjskie, antyukraińskie i antypolskie wpisy na forach internetowych przypominają, że w Internecie trwa cyberwojna, i że każdy może być potraktowany jak agent Kremla. Anonima czas skończyć.

Bo jest wojna, tyle że inna od dotychczasowej. I każdy kto zabiera głos w debacie publicznej (zatem i w Internecie) musi pamiętać, że wolność słowa wiąże się z odpowiedzialnością. Wobec tego, jeśli pochwala politykę Putina, to niech się nie dziwi, że zasłuży sobie na miano „pożytecznego idioty” albo agenta Moskwy. Dziś już nie można być dzieckiem we mgle i udawać, że nic się nie stało, i że zabór Krymu to przyłączenie starorosyjskich ziem do macierzy i upomnienie się o prawa zagrożonych Rosjan, a nie po prostu agresja przeciwko demokratycznej Ukrainie, przypominająca Anschluss Austrii w 1938 roku.

Akcja propagandowa Moskwy w Internecie trwa od wielu miesięcy, jeśli nie lat. Tygodnik „Newsweek” opisał kto publikuje na naszych forach, podszywając się pod polskich internautów http://swiat.newsweek.pl/ekspert-jak-poznac-propagandowe-posty-pod-ukrainskimi-tematami-,artykuly,281589,1.html Podał cechy postów tworzonych prawdopodobnie przez Rosjan lub ludzi opłacanych przez rosyjskie służby: są dłuższe, wyrafinowane językowo, obrobione w edytorze tekstu, nie używają kolokwializmów, pouczają. Powtarzają się nicki, a adresy IP komputerów wskazują na to, że posty są pisane z różnych miejsc w Europie i na świecie.

Od dawna jestem zwolennikiem otwartości i jawności w Internecie. Są media społecznościowe, w których tę zasadę wyznaje większość użytkowników; tak jest na Twitterze czy Facebooku. Anonimowość, chamstwo i hejterstwo dominują jednak wciąż w wielu serwisach politycznych i na takich portalach, jak Wirtualna Polska czy onet.pl. Im większy portal, tym większa anonimowość, i oczywiście, większe chamstwo. Nic też dziwnego, że nie możemy odeprzeć rosyjskiej propagandy, która kryje się za maską anonima.

Dyskusja o prawie prasowym poszła w innym kierunku. Projektodawcy z PSL deliberują co nazwać prasą, ile dać czasu na autoryzację tekstu, kto jest dziennikarzem. A myślę, że należałoby najpierw zastanowić się, jak postawić tamę chamstwu, brakowi odpowiedzialności, a także – dziś to szczególnie ważne - antypolskiej propagandzie w Internecie. Wiadomo od dawna, że w mediach elektronicznych coraz bardziej liczy się oglądalność czy klikalność, i że ostre, hardcorowe treści przyciągają uwagę. Trudno więc spodziewać się, że portale nagle zrezygnują z anonimowych użytkowników. Jednak poważne media powinny przyjąć jako standard obowiązek założenia konta i wymagać zalogowania się, by można było pisać posty na ich forach. Osobiście chciałbym wiedzieć, jak nazywa się cham, który wyzywa mnie w sieci, a kto jest „pożytecznym idiotą”, wspomagającym propagandę Wielkiego Brata. Dzisiaj, niestety, coraz częściej twarz anonima w polskim Interencie ma twarz Putina.

Marek Palczewski

20 marca 2014

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl