Przez dwa tygodnie po słynnym na cały kraj krakowskim referendum w sprawie organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich trwało poszukiwanie winnych owej klęski. Klęski, bo zwolennicy Igrzysk w Krakowie nie byli w stanie przyjąć do wiadomości, że referendum to nie jest pierwsza z olimpijskich dyscyplin tylko po prostu zapytanie obywateli co w tej sprawie uważają. Nie. Nie ma zwycięstwa, czyli jest klęska, a jak tak to trzeba znaleźć winnych. No i udało się. Winnymi okazały się media.

Oczywiście delikatnie zaznaczono, że działalność Komitetu Konkursowego Kraków 2022 to nie był pijarowski majstersztyk, ale ostatecznie wszystko dałoby się jakoś zamieść pod dywan gdyby nie te przeklęte media. Okazało się, że to nie uporczywe ukrywanie przez Komitet listy zatrudnionych osób i wydatków zaszkodziło pomysłowi Igrzysk w Krakowie, ale regionalne media, które nie wiedzieć po co chciały koniecznie to wiedzieć i tę wiedzę (o zgrozo!) przekazywać Krakowianom. Tak więc to nie Komitet nabruździł sobie zakupami garniturów i garsonek za publiczne pieniądze, próbą potajemnego a odpłatnego wykorzystywania dziennikarzy jako ukrytych lobbystów, czy stawianiem na Plantach nadmuchiwanej bramki, która przy pomocy najnowszych osiągnięć techniki miała zliczać wszystkich (!) przechodzących jako zwolenników olimpijskiego biegania, ślizgania, skakania, szusowania itp., itd. Pomysł Igrzysk pod Wawelem przegrał, bo media wykonały krecią robotę, a otumanieni przez nie obywatele Królewsko – Stołecznego Miasta Krakowa (to oficjalna nazwa mojego ukochanego grajdołka) nie byli w stanie podjąć jedynej racjonalnej decyzji czyli zagłosować za.

Obrażony na krakowskie media prezydent profesor Jacek Majchrowski udał się po pomoc do mediów… warszawskich. Wystąpił w TOK FM gdzie z ochotą potakiwał redaktor Janinie Paradowskiej, która zawyrokowała, że krakowianie podjęli „głupią” decyzję. Bo tzw. wadza (proszę nie poprawiać na władza) wie lepiej niż ciemny lud, który akurat w tym wypadku pomysłów wadzy nie kupił. Tzw. wadzy nie przychodzi do głowy, że to może ona sama wymyśliła coś niemądrego. Nie. Wadza z założenia nie robi głupstw i z założenia nie jest arogancka. To jedynie lud prosty jest głupi lub w najlepszy dla niego wypadku ogłupiony przez aroganckie media ślepe lub choćby wątpiące w doskonałość wadzy. Oczywiści media, którym pomysł wadzy się podoba automatycznie opowiadają się za jasną stroną mocy, nikogo nie ogłupiaja i są OK.

Można by się z tej przywary wadzy politycznej jedynie śmiać gdyby nie fakt, że wadza w samych mediach cierpi na tę samą chorobę.

Nowa dyrektor radiowej Czwórki Iwona Kostka – Kwiatkowska zadała swoim pracownikom zadanie domowe. Mieli odpowiedzieć na pytania: Kim są? Co robią w radiu? I kto jest ich autorytetem? Pracownicy pozwolili sobie na swobodną dyskusję na Facebooku na temat swojej pracy domowej, a reporterka Ewelina Grygiel pozwoliła sobie nawet na niepochlebną opinię co można było odczytać jako wyznanie, że pani dyrektor nie jest jej autorytetem. W tej sytuacji pani dyrektor poinformowała reporterkę jakie są jej odpowiedzi na pozostałe pytania. Co robi w radiu? Już nic, bo zostaje zwolniona. Kim jest? Bezrobotną.

Znów okazało się, że wadza ma jedynie słuszne pomysły, a za bezpodstawną krytykę odpowiadają wyłącznie media (tym razem społecznościowe) no i oczywiście dziennikarze.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl