– Telewizja publiczna jest telewizją rządową. Jest coraz bardziej stronniczą. Ostatnio policja zatrzymała w siedzibie PKW dziennikarzy. Mimo tego, że wykonywali swoją pracę. Mimo to, że w kodeksie karnym są przepisy zabraniające takich praktyk. Wyprowadzono ich w kajdankach i odwieziono do aresztu. Dlatego bijemy w dzwon – wolność słowa w Polsce jest zagrożona. Musimy to zatrzymać stąd moja obecność tutaj – mówił w siedzibie Parlamentu Europejskiego Krzysztof Skowroński, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Delegacja Prawa i Sprawiedliwości, która należy do Europejskiej Frakcji Konserwtystów i Reformatorów zorganizowała wysłuchanie publiczne w sprawie "Nieprawidłowości w Wyborach Samorządowych jako zagrożenie dla demokracji w Polsce". Jednym z zaproszonych gości był prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Posłowie oraz zaproszenie goście chcieli zwrócić uwagę opinii międzynarodowej na nieprawidłowości przy wyborach samorządowych oraz działania służb wobec dziennikarzy, którzy w czasie protestów pod Pańśtwowową Komisją Wyborczą 20 listopada zostali aresztowani.
Prezes SDP mówił także w jaki sposób dziennikarka Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich pani Hanna Dobrowolska była taktowana. Oto fragment jej zeznań, który w PE przytoczył Krzysztof Skowroński: Mojego zatrzymania dokonano mimo okazania legitymacji SDP. Przez ponad 6 godzin trzymano mnie w starej więźniarce. Poddano mnie rewizji osobistej, następnie uniemożliwiano kontakt z adwokatem. Nie mogliśmy wykonać telefonu do najbliższych. Naszą rodzinę wprowadzano w błąd. Przebywałam wiele godzin w odosobnionej celi, pozbawiona wszystkich osobistych rzeczy. Stukaniem i łomotaniem w drzwi, oznajmialiśmy, że chcemy skorzystać z łazienki.
- Takie zeznania i to wszystko co działo się po 20 listopada w Polsce jest alarmem, dlatego musimy uczestniczyć w takich konferencjach – zakończył swoje wystąpienie Krzysztof Skowroński prezes SDP.
