Wspaniałe chwile przeżyliśmy 17 października w Łodzi. Wyjazd na V Rubinstein Piano Festival zorganizowano dla członków i przyjaciół Klubu Publicystyki Kulturalnej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich

V Rubinstein Piano Festival odbywa się w Łodzi w dniach 16-21 października. A my, dziennikarze KPK SDP byliśmy jego gośćmi właśnie 17 października, dokładnie w kolejną rocznicę śmierci Fryderyka Chopina  (Paryż 17 października 1849).

Wyjazd na to wydarzenie kulturalne i muzyczne do Łodzi był możliwy dzięki Teresie Kaczorowskiej, szefowej KPK SDP, Wojciechowi Grochowalskiemu, szefowi, organizatorowi i pomysłodawcy V Rubinstein Piano Festivalu (także członkowi KPK SDP), oraz Zarządowi Głównemu SDP.
Teresa Kaczorowska zorganizowała wyjazd, Wojciech Grochowalski zaprosił nas na swój festiwal, zafundował zaproszenia na dwa koncerty oraz bardzo ciekawe spotkania, ZG SDP zapłacił za autokar.

W Łodzi mieliśmy przyjemność spotkania się z córkami Artura Rubinsteina. Spotkanie odbyło się w kawiarni Muzeum Miasta Łodzi /pałacu Poznańskich/. Ewa Rubinstein do szóstego roku życia mieszkała z rodzicami w Paryżu. W ich domu zawsze mówiło się jednak po polsku. W 1939 r. Rubinsteinovie musieli wyemigrować do USA. Ewa, fotograf, aktorka, baletnica, do Polski przyjechała w 1984 r. Cały czas mówi bardzo ładnie po polsku. A w 1984 r., kiedy odwiedziła Polskę, nasz język „trochę się jej przypomniał”, jak mówi.
- Ilekroć przyjeżdżam do Muzeum Miasta Łodzi jeden z jego pracowników oznajmia mi że za każdym razem mój polski jest coraz lepszy – mówiła Ewa Rubinstein podczas naszego spotkania. - Ojciec albo nas psuł przeróżnymi prezentami, albo bardzo się na nas złościł

Następnie byliśmy świadkami uroczystości oficjalnego otwarcia nowej aranżacji Galerii Muzyki im. Artura Rubinsteina w Muzeum Miasta Łodzi.
- Po 27 latach na nowo otwieramy u nas Muzeum Rubinsteina. I cieszymy się niezwykle, że zechciały w tej uroczystości wziąć udział córki pianisty. Bardzo duży udział w doprowadzeniu do otwarcia w Łodzi Muzeum Rubinsteina, doprowadzeniu do tego wydarzenia ma Międzynarodowa Fundacja Muzyczna im. Artura Rubinsteina i Wojciech Grochowalski, jej prezes – mówiła Barbara Kurowska, dyrektor Muzeum Miasta Łodzi.
Bardzo miłym akcentem uroczystości było przekazanie w depozyt do Galerii Muzyki im. Artura Rubinsteina portretu Ewy Rubinstein z 1942 r. Sprowadzenie do Łodzi i przekazanie przez właścicieli tego obrazu do Galerii Muzyki im. Artura Rubinsteina to pomysł i zasługa Wojciecha Grochowalskiego. - To bardzo drogi obraz, bardzo cenny dar, jest w Łodzi od wczoraj. Namalował go Mojżesz Kisling, kiedy Ewa Rubinstein miała dziewięć lat. Mam nadzieję, że jego właściciele, Małgorzata i Jerzy Czubakowie, którzy przekazali go nam na razie w depozyt, zgodzą się na pozostawienie go tu na stałe – mówił Wojciech Grochowalski.
Padło pytanie do córek Rubinsteina o muzyczne związki ich ojca i Fryderyka Chopina.
- Przepraszam, że mówię po angielsku, a nie po polsku. Dorastałam w domu, w którym ojciec grał Chopina. Dopiero kiedy dorosłam usłyszałam inne wykonania jego utworów. Pamiętam że czytałam bardzo dobrą biografię Chopina napisaną po angielsku przez Kazimierza Wierzyńskiego. Nasz ojciec też pisał o Chopinie, a lubił grać przede wszystkim jego wcześniejsze utwory, takie mocne uderzenie. Artur Rubinstein adorował, kochał muzykę Chopina, którego z kolei inspirowały dokonania Bacha i Mozarta. I ojciec też taki właśnie był – mówiła z kolei Alina Rubinstein.
- Ojciec interpretował utwory Chopina jako muzykę wyłącznie na fortepian. Uważał, że pozwolił on fortepianowi śpiewać. Twierdził, że jego zasługą było też granie z użyciem pedałów. Bardzo cenił zasługi Chopina w sposobie nauczania gry na fortepianie, to znaczy, żeby grający był na jak największym luzie, czuł się i grał swobodnie, wtedy można dać muzyce najwięcej z siebie. Ojciec podnosił też przywiązanie Chopina do muzyki folk, polskiej muzyki ludowej – mówiła Alina Rubinstein, psychiatra z zawodu.
- Artur Rubinstein opuścił Polskę podobnie jak Chopin, akcentował polskość, promował polską muzykę i kulturę – powiedziała Alina Rubinstein.
Ewa Rubinstein mówiła jeszcze o tym, że w Muzeum Rubinsteina w Madrycie są rzeczy zupełnie inne od tych gromadzonych w Łodzi. - Chcieliśmy by takie miejsce było właśnie w Łodzi, marzyliśmy o tym. Cały czas szukamy nowych rzeczy do tutejszej Galerii Muzyki im. Artura Rubinsteina. I jestem bardzo miło zaskoczona tym moim portretem namalowanym przez Mojżesza Kislinga – powiedziała Ewa Rubinstein.
- Wspominając chwile, kiedy ten mój portret powstał pamiętam, że byłam wtedy zła, nie mogłam się ruszać, musiałam siedzieć w bezruchu i pozować w lesie. Miałam dziewięć lat, nie byłam wtedy zadowolona i szczęśliwa. I tak też wyglądam na tym obrazie. A malarzem był człowiek wydający mi się jako jakiś groźny... To był przyjaciel domu – opowiadała Ewa Rubinstein.
Ewa Rubinstein opowiadała też, że bardzo dobrze się jej fotografowało ojca, lubił pozować do jej zdjęć. Najciekawsze do sfotografowania wydawały się jej chwile, kiedy ojciec grał, ale takich zdjęć zrobiła mało, przeważnie więc na jej ujęciach Artur Rubinstein jest bez fortepianu.
Następnie mogliśmy obejrzeć Galerię Muzyki im. Artura Rubinsteina w Muzeum Miasta Łodzi w nowej już aranżacji. I zapewne długo pozostanie w naszej pamięci to co tam widzieliśmy. Nie tylko zresztą w Galerii Rubinsteina, ale też w innych pięknych salach. Duże przeżycie.
A potem nadszedł czas muzyki. Najpierw byliśmy na recitalu fortepianowym w Sali Lustrzanej Muzeum Miasta Łodzi. Zagrał Paweł Wakarecy, finalista XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie w 2010 r. W programie wyłącznie Fryderyk Chopin; preludia, polonezy, walce, mazurki, nokturny. Recital Wakarecego był uczczeniem rocznicy śmierci Fryderyka Chopina /zm. 17 X 1849/. Publiczność była bardzo zadowolona z występu pianisty z Torunia.
A na deser, na finał naszego muzycznego dnia w Łodzi, wieczorny koncert w Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina, recital fortepianowy Sergeia Babayana, niesamowitego Ormianina z USA. Babayan w Stanach Zjednoczonych jest od 1989 r. Zdobył mnóstwo nagród w konkursach pianistycznych, jest też wychowawcą wielu znakomitych młodych pianistów. W Łodzi 17 października zagrał nam utwory Parta, Liszta, Ryabova, Chopina i Rachmaninowa. Zagrał rewelacyjnie. Co tu dużo mówić - Babayan to albo najwyższa półka, albo bardzo wysoka półka. Niesamowity pianista, niesamowity koncert, z niesamowitymi niespodziankami... Ale o tych niespodziankach wiedzą tylko ci którzy byli na koncercie... Kto nie był, niech żałuje! Było wielką przyjemnością być na recitalu wspaniałego pianisty SERGEIA BABAYANA!
W porównaniu z recitalem Wakarecego podczas tego drugiego, Babayana, wszystko było zdecydowanie lepsze. I sala była lepsza, i nagłośnienie lepsze, i instrument dużo lepszy, i chyba publiczność lepsza, i co najważniejsze - pianista dużo lepszy.

Wielkie dzięki za zorganizowanie tego wyjazdu - dla Teresy Kaczorowskiej, za zaproszenie nas do Łodzi - dla Wojciecha Grochowalskiego. Dzięki też za sfinansowanie wyjazdu - dla ZG SDP.
Wojciech Grochowalski – dyrektor Rubinstein Piano Festivalu, jest jego pomysłodawcą i organizatorem od pierwszej edycji, obecnie także prezesem zarządu Międzynarodowej Fundacji Muzycznej im. Artura Rubinsteina w Łodzi. Jest też uczestnikiem spotkań Klubu Publicystyki Kulturalnej SDP, wydawcą, prezesem Fundacji Kultury i Biznesu.
V Rubinstein Piano Festival odbywa się w dn. 16-21 października 2017 r.
Cezary Dąbrowski

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl