Mija 68 rocznica upadku Powstania Warszawskiego. 3 października nie obchodzi się w naszym kraju żadnego dnia pamięci. Wśród rodowitych Warszawiaków ( a tych niestety coraz mniej) data ta jest wspominana jak Bitwa pod Alezją (52 p.n.e.) przez starożytnych Galów. Tylko, że trudno porównać postawę Bora-Komorowskiego do Wercyngetoryksa. Wódz Galów oddał życie za sprawę niepodległości i nie zgodził się podać ręki Cezarowi.
Przywódca Powstania warszawskiego zhańbił się podając podczas negocjacji kapitulacyjnych rękę katowi Warszawy, wyjątkowemu bandycie i ludobójcy, Obergruppenführerowi Erichowi von dem Bach-Zelewskiemu, dowódcy morderców z oddziałów Korpsgruppe von dem Bach. Na marginesie warto wspomnieć, że człowiek ten był czystej krwi Polakiem, który nazwisko von dem Bach zwyczajnie dopisał do nazwiska swojego ojca. Ten Polak, Kaszub i katolik stał się po 1932 roku Niemcem - ewangelikiem i jak mało który ss-man dosłużył się rangi generalskiej w SS. Ten drań zamiast wisieć na szubienicy przed spalonym Zamkiem Warszawskim, zmarł we własnym łóżku w 1972 roku.
Ale czy dzisiaj ktokolwiek uczy się w szkole o polskim zdrajcy z Pomorza, który mordował stolicę ojczyzny swoich przodków?
Oczywiście, że nikt się tego nie uczy. Po co ,,przemęczonym od nauki" gimnazjalistom wciskać takie nieistotne fakty do główek. Przecież wystarczy, że nauczy się młodzież dwóch rzeczy : ,,Powstanie Warszawskie było próbą odzyskania niepodległości a winę za jego upadek ponoszą Sowieci i ich gruziński satrapa" i chociaż to g...o prawda tyle wie przeciętny, nawet warszawski małolat.
A co wiedzą o Powstaniu uczniowie w krajach zachodnich?
Wiem doskonale jak oceniają Powstanie Warszawskie Amerykanie. Podejrzewam, że ich ocena jest zbliżona do sposobu widzenia Powstania Warszawskiego przez większość społeczeństw zachodnich.
To smutne, ale pamięć o Powstaniu Warszawskim funkcjonuje wśród Amerykanów jedynie przez pryzmat Powstania w Getcie Warszawskim. Bohaterski zryw garstki bojowników Żydowskiej Organizacji Bojowej w wigilię żydowskiego święta Paschy, 19 kwietnia 1943, urósł w amerykańskiej literaturze i filmografii historycznej niemal do proporcji Amerykańskiej Wojny Niepodległościowej 1776 roku.
Powojenny filmy, książki i artykuły coraz bardziej zatracały proporcje przy fałszowanym opisie tego powstania. Obecnie większość amerykańskich książek historycznych wspomina kilka tysięcy dobrze przeszkolonych żołnierzy żydowskich, których w rzeczywistości było zaledwie kilkuset ( niektóre źródła podają maksymalną ilość szacowaną na 1500 osób). Wraz ze wzrostem fikcyjnej liczby powstańców w Ameryce coraz więcej starych Żydów uważa się za weteranów tych walk.
Nie będę komentował także faktu, że większość z tych ,,bojowników" mówiła po polsku i w czasie bohaterskiego zrywu przeciw bestialstwu hitlerowskiemu nosiła opaski biało-czerwone. Ci ludzie byli i czuli się Polakami! Tymczasem obecni ,,weterani" mówią jedynie po angielsku i po hebrajsku. Powojenna propaganda amerykańskich Żydów ukazuje przedwojenną społeczność żydowską polskiej stolicy jako mówiącą jedynie w języku jidysz i po hebrajsku, całkowicie niezasymilowaną z kulturą polską i żyjącą w wiecznym strachu przed pogromami organizowanymi przez polską większość.
Wszelka pomoc ze strony Polskiego Państwa Podziemnego lub Gwardii Ludowej w czasie zrywu 1943 roku jest niemal całkowicie przemilczana.
Powstaniu w Getcie Warszawskim przypisuje się w dodatku niemal jakąś magiczną moc, która wpłynęła na upadek Trzeciej Rzeszy.
Rozpisując się o bohaterach Getta Warszawskiego nieliczni autorzy wspominają także ,,o tym drugim powstaniu".
A czym jest ,,to drugie powstanie"? Jakąś nieistotną awanturą Polaków, którzy pod nosem Armii Czerwonej chcieli przepędzić ,,resztki wynędzniałych Niemców" i zdobyć laury zwycięstwa.
Powstanie Warszawskie jest definiowane przez większość młodych Amerykanów jedynie jako epizod, który został pokazany w filmie ,,Pianista" w reżyserii Romana Polańskiego.
Chociaż Polański ukazuje oba powstania warszawskie oczami Władysława Szpilmana to pozostawiają one w pamięci widza wrażenie równorzędnych. Trwają niemal tyle samo czasu (po około minucie czasu filmowego) i są równie bohatersko-symboliczne co beznadziejne. W filmie Polański nie pokazuje żadnych barykad i dwóch miesięcy zażartych walk o każdą ulicę. Filmowy Władysław Szpilman już kilka minut po pierwszych strzałach rozpędzonych przez Niemców powstańców błąka się po ulicach miasta bezmyślnie palonego miotaczami ognia przez ss-manów. A przecież Szpilman brał aktywny udział w Powstaniu Warszawskim i dopiero po jego upadku pozostał w ukryciu w ruinach domu przy Alei Niepodległości 223. Tam przetrwał dzięki pomocy kapitana Wehrmachtu Wilma Hosenfelda, który przynosił mu żywność.
Nikt ze współczesnych amerykańskich historyków nie wspomina, że w Powstaniu Warszawskim brało udział kilkanaście tysięcy ocalałych z zagłady obywateli pochodzenia żydowskiego. Żaden twórca filmu dokumentalnego, fabularnego czy autor książki historycznej nie ośmieliłby się ukazać radości i entuzjazmu polskich Żydów opuszczających swoje kryjówki w pierwszych godzinach Powstania warszawskiego. Polscy Żydzi radośnie zakładający polskie opaski nie mieszczą się w amerykańsko-żydowskiej wizji antysemickiej Polskiej.
Jak można z jednej strony wciskać amerykańskiej gawiedzi, że Polacy to najbardziej rządni krwi żydowskiej sąsiedzi ( kłamliwa antypolska propaganda historyczna pseudohistoryka Tomasza Grossa), a z drugiej ujawniać, że na przykład 5 sierpnia 1944 r. żołnierze z tej antysemickiej Armii Krajowej, należący do harcerskiego batalionu "Zośka" wyzwolili w popisowej akcji 348 więźniów żydowskich obozu koncentracyjnego „Gęsiówka” przy obecnej ul. Anielewicza? Jak w tej ,,grossowskiej rzeczywistości historycznej" podmalowanej sadystyczno-pornograficzną grafomanią Jerzego Kosińskiego przedstawić można postawę części wyzwolonych Żydów takich jak Henryk Lederman ps. "Heniek" i Dawid Goldman ps. „Gutek”, którzy spontanicznie przyłączyli się do ,,polskiego" Powstania?
Gdzie w tej całej antypolskiej agitacji i indoktrynacji można wcisnąć wiadomość, że już 1 sierpnia oddział Kedywu dowodzony przez por. Stanisława J. Sosabowskiego ps. „Stasinek” wyzwolił około 50 Żydów zatrudnionych przy Umschlagplatzu, z których większość z - nich m. in. Chaim Goldstein, wcześniej członek francuskiego ruchu oporu i więzień KL Auschwitz - dołączyło do Powstania?*
W manipulacji stosowanej przez ,,Przedsiębiorstwo Holocaust" Powstanie Warszawskie jest zjawiskiem drugorzędnym, wręcz marginalnym dla dziejów Drugiej Wojny Światowej. I choć osobiście częściowo zgadzam się z tą opinią biorąc pod uwagę cały rozmiar teatru wojennego w latach 1939-1945, to jednak nie sposób zrozumieć przesadnego gloryfikowania i nadawania jakiegokolwiek znaczenia militarnego Powstaniu w Getcie Warszawskim.
Jakże często słyszymy z ust byłych powstańców i byłych działaczy opozycji antykomunistycznej, że Powstanie Warszawskie miało wielki wymiar symboliczny i moralny, który uświadomił światu wolę walki Polaków o wolność.
Nie ma większej bzdury i głupszej iluzji w której żyjemy od 68 lat. Chciałbym, żeby nieludzki wręcz wysiłek moich dziadków i krewnych miał taki wymiar jak głoszą go gloryfikatorzy Powstania. Ale niestety realia były całkowicie odmienne.
Na świecie Powstanie Warszawskie jest mylone z niewielkim, symbolicznym i odważnym buntem naszych rodaków wyznania mojżeszowego świadomych swojej zagłady. Ale to jednak kompletnie inne wydarzenie!
Powstanie Warszawskie jest przede wszystkim mało znane. Ci zaś co o nim słyszeli mają o nim opinię jednoznaczną: nierozsądne, czupurne i zawadiackie zachowanie młodych polskich anarchistów i amatorów, którzy wsadzili palce między ogromne drzwi szarpane przez dwóch gigantów.
Niewiele w poprawie wizerunku Powstania Warszawskiego pomagają takie programy jak wyprodukowany przez BBC Timewatch film dokumentalny ,,Battle for Warsaw The Warsaw Uprising of 1944". Jeżeli nawet uświadamiają one ludziom Zachodu, że przez 63 dni 1944 roku trwała zagłada wielkiego miasta w środku Europy, to i tak na końcu pozostaje jedno zasadnicze pytanie: ,,po co był ten cały wysiłek i śmierć blisko 200 tysięcy cywilów?"
Paweł Łepkowski
