|
Przemysł smoleński pracuje pełną parą i z gardzieli swego hutniczego pieca wypluwa coraz to nowe produkty na rynek. Ledwo Polskę obleciał film Joanny Lichockiej „Pogarda”( pokazywany masowo w „Klubach Gazety Polskiej”) a już mamy nowe dzieło filmowe – „Anatomię upadku” Anity Gargas.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, (tzw. SDPiS ) udziela właścicielom mediów rad i wskazówek co powinni publikować a czego ujawniać nie powinni… Ostatnie zalecenie dotyczy Prezesa TVP SA Juliusza Brauna, któremu SDPiS na piśmie przesłał wytyczne, że powinien koniecznie ten film puścić w prime timie…Mało ostatnio oglądam telewizję więc nawet nie wiem czy jest jeszcze to pasmo programowe „Bajki dla dorosłych”, gdzie ten film mógłby świetnie zaistnieć…?. Zmusiłam się, aby obejrzeć ” Anatomię upadku” w internecie… Warsztatowa słabizna i nudy na pudy… I gdzie te rewelacje? I o co ten krzyk? Wszystko już było i nie bardzo rozumiem, co tak w tym filmie zachwyciło Prezesa Krzysztofa Skowrońskiego? Przyznać jednak trzeba, ze Pani Gargas nieźle się nabiegała łapiąc pod Smoleńskiem, kogo popadnie, bo niewielu chciało z nią rozmawiać. Reporterka – reżyserka zwierza się nawet, ze mieszkańcy Smoleńska się bali. No nie… Jeszcze tak źle to Ona nie wygląda! Ludzie na ogół nie zadzierają głów w góry by przyglądać się lecącym samolotom, ale za to jak spadnie to im się zaraz przypomina…. Pewien kierowca jechał tamtędy feralnego dnia i po trzech latach przypominał sobie, że… widział ogień na ogonie Ciekawe, jakim cudem on ten ogień wtedy zobaczył? Czyżby trzymał w szoferce jakieś przeciwmgielne podręczne teleskopy? Meteorolodzy określili aurę 10 kwietnia 2010, jako „ mgłę gęstą, widzialność 100 – 200 m” ( zauważyli to też piloci w kokpicie samolotu „ Mgła…Nic nie widać!”) Ale szofer przez te mgłę cudownie zobaczył na 500 m co najmniej… A jeśli nawet, to żadna to rewelacja, bo smuga z komory spalania ( 1000 stopni C ) ciągnie się za każdym samolotem. Z wielkim oburzeniem mówi się w tym filmie, ze Rosjanie natychmiast ”niszczyli dowody” tj. cięli wrak, wybijali okna…. Z jak inaczej mogliby wydobyć stamtąd ludzkie szczątki? Straż pożarna tnie blachę samochodu podczas każdego niemal wypadku drogowego a cóż dopiero stalowy kolos! Rosjanie narazili się tez autorce filmu, bo kładli płyty betonowe na męczeńskim polu: i co oni chcieli tam ukryć?. A błota smoleńskie, proszę Szanownej Pani! Jak inaczej dojechać do wraku po uginających się mokradłach? Rosjanie zbudowali to niby- lotnisko w latach dwudziestych ubiegłego wieku na leśnych bagnach, bo chcieli ukryć fabrykę broni – z pod Smoleńska startowały transportowe MIGi i nikomu nie przyszło do głowy ze 70 lat później może się wybrać w te niegościnne okolice cała polska rządowa delegacja! Nie, nie będę się powtarzać – wiadomo ze TU154 M nie powinien w ogóle się tam pojawić! Perfidia Rosjan – domyślnie głosi komentatorka „Anatomii upadku” – zaszła tak daleko, że nawet wycięli las wkoło miejsca upadku samolotu a wszystko po to aby ukryć trajektorię lotu. Oto i wciąz nowe dowody na „niszczenie dowodów”! Amerykańscy naukowcy (którzy nie widzieli Smoleńska na oczy) wymądrzają się w tym filmie, pokazują obliczenia i komputerowe wykresy, które rzekomo udowadniają wielokrotne wybuchy…. Każdy naukowiec ma swoją prawdę, od dawna to wiadomo. Ja się na tych wykresach nie znam, wiec komentować nie będę i tylko nie rozumiem dlaczego ci znawcy nie chcą zaprezentować swoich odkryć przed Komisja Wypadków i polska Prokuraturą? Tak czy inaczej pani Gargas zanalizowała jak umiała upadek polskiego samolotu. Samolot upadł. Upadł i rozleciał się na drobne a ciała pasażerów rozprysnęły się na wielkiej przestrzeni. Kawałków ludzkich mogło być tysiąc i więcej, bo tak bywa w wielkich katastrofach… Zazwyczaj w ogole się ich nie zbiera do indywidualnej identyfikacji. W Lesie Kabackim, gdzie 183 osoby utraciły życie w 1987, tylko połowę z nich zdołano częściowo zidentyfikować. W kwietniu 2010 przyleciało transportowcem do Warszawy, 200 kg ludzkich szczątków, zebranych na polu pod Smoleńskiem – to nie rezultat rosyjskiego bestialstwa ani lenistwa patomorfologów, ale konieczność Nie można badac DNA każdego strzępu martwego ciała a potem miesiącami składać, dopasowywać i zszywać… Po takich wielkich katastrofach ofiary spoczywają w zbiorowych mogiłach. Pani Gargas dostała główna nagrodę SDP w 2011 za film o Smoleńsku „10.04.10” . Troche ścinków jej wtedy zostało więc dokręciła teraz w Smoleńsku wypowiedzi przechodniów z ulicy. Powstał z tego film niskobudżetowy, zwłaszcza ze obciążony był funduszem na szczególne ugaszczenie świadków. A ja już wiem, kto dostanie Wielką Nagrodę Wolności w 2013 – oczywiście, znów pani Anita Gargas za najnowsze swoje dzieło! Brawo – BIS! I tym sposobem „Anatomia upadku” przypieczętuje upadek SDP, które stało się PiS-owska jaczejką i tubą smoleńskiego ludu. Na polityczne zamówienie pewnego Prezesa pewnej Partii - SDP ( czyli SDPiS) wskazuje drogę polskim dziennikarzom, że powinni udać się w stronę cmentarzy oraz wprost do grobów i tam poodszukiwać „prawdy” a za swoje wysiłki zostaną sowicie nagrodzeni. Nowe kierownictwo SDP dorwało się nie tylko do gabinetów, ale i do milionów w kasie, wiec póki co na smoleńskie nagrody wystarczy. Tylko, co to ma wspólnego z Regulaminem Nagród i z misją społeczną tej zasłużonej niegdyś dziennikarskiej organizacji? Główna Nagroda Wolności Słowa SDP przyznawana być powinna „za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujące nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich, praw człowieka” Więc co ma piernik do wiatraka? Aby dojść do „prawdy” zmusiłam się następnie żeby obejrzeć „POGARDĘ” Joanny Lichockiej - laureatki Wielkiej Narody Wolności SDP za rok 2012…. Rany Boskie! Jeśli ma to być nagroda dla najlepszego polskiego dziennikarza i wskazanie drogi młodym adeptom medialnej sztuki to ja się wypisuję! W filmie Lichockiej mówią głównie smoleńskie wdowy bardzo zbolałe, bardzo cierpiące, płaczące i bardzo poszukujące winnych za to tragiczne zdarzenie losu. One wciąż jakby nie wierzą ze ich bliscy zginęli. Poruszające relacje – jakżeby inaczej…? Jednakże Kodeks Etyczny BBC i wszystkie europejskie kodeksy dziennikarskie) ostrzegają, by dziennikarze nie eksploatowali ludzkiej rozpaczy i nieszczęścia – zabrania się pokazywania w mediach ludzkich szczątków, wszelkie katastrofy tylko z dalekich planów, żadnego płaczu nad trupami i publicznego manifestowania rozpaczy! Żałoba i cierpienie po śmierci bliskich to sprawa najściślej osobista – upublicznianie jest cyniczne i nieetyczne – mówią twórcy dziennikarskich kodeksów… Autorka „Pogardy” zderza cierpienie żałobnych wdów z werblową muzyką wojska, idącego do ataku, z wizytą Miedwiediewa w Warszawie, z oderwanymi wypowiedziami polityków… Taki zabieg jest czystą manipulacją! Montowanie po sobie planów filmowych tych a nie innych jest specyficznym językiem filmu i działa na podświadomość. Ten warsztat reżysera, ta formuła montażu potwierdza że manipulacyjnym celem tego filmu jest udowodnić polityczną tezę: aktualna ekipa władzy w Polsce z pogardą odnosiła się do narodowej katastrofy. Jak można wymyśleć coś takiego Szanowna Laureatko Wielkiej Nagrody Wolności? Chyba ze jest to wolność…. od odpowiedzialności? Jeśli ten film okazuje komuś pogardę to właśnie tym żałobnym wdowom i wdowcom nie szanując ich cierpienia! Nie wolno wkraczać z butami w prywatność cierpiącego człowieka, eksploatować jego uczucia a potem je sprzedawać i… zniszczyć! Oba filmy ” Made in Przemysł Smoleński” bedą kiedyś pokazywane studentom dziennikarstwa jako przykład manipulacji – nie wątpię… A mnie na studiach pokazywano film „Chłodnym okiem”…Haskalla Wexlera. Czy ktoś go jeszcze pamięta? Bohaterem jest dziennikarz, który jest świadkiem wypadku na szosie: rozbity samochód, pokrwawione ofiary…. Zamiast wezwać pomoc, zamiast ratować umierających - dziennikarz łapie za kamerę i filmuje ostatnie minuty gasnącego życia. Ale będzie super materiał dla redakcji! Na koniec nie mogę się oprzeć refleksji – dlaczego media, eksploatujące krwawe wydarzenia, śmierć i cierpienie maja takie powodzenie? Jaka to ciemna siłą pchała kiedyś tysiące, by oglądać publiczce egzekucje? Dlaczego ludzkie szczątki na szosie skupiają od razu tłumy gapiów? Dlaczego ludzie poszukiwali namiętnie obrazu poharatanych ciał smoleńskiej katastrofy, zamieszczonych na rosyjskim portalu? Dlaczego? Czy majestat śmierci już nic nie znaczy? Gdzie jest granica naszego człowieczeństwa? Wszyscy musimy żyć z tajemnicą śmierci i umierania ale jest w nas wielki lęk… Rozumiemy nieuchronność lecz biologia ma swoje prawa. Widok czyjejś śmierci, cierpienia i krwi ekscytuje ludzkie osobniki. U wielu powoduje seksualne pobudzenie – żołnierze nierzadko do ataku idą w stanie erekcji. Lęk przed utratą życia włącza biologiczny mechanizm ucieczki i przeniesienia – odzywa się instynkt… Podobno w momencie ostatecznego zagrożenia ludzie rzucają się na siebie jakby chcieli nić życia jeszcze w ostatnim momencie przekazać dalej… Psychologia ukrywa to, bo jest to pole wciąż nierozpoznane i tajemne dla nauki… Kryminologom wiadomo np, że seryjni mordercy mordują, bo nie mogą inaczej – potrzeby seksualne zostały w nich aż tak wynaturzone ze doznają pobudzenia jedynie patrząc na krew, na zmasakrowane zwłoki zamordowanego. Członek Zarządu Głównego i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ( SDPiS) pani Teresa Bochwitz nie tak dawno wzywała by zdjęcia z rosyjskiego portalu dokładnie oglądać i podawała nawet link do strony . Ależ pani doktor, delektowanie się obrazem zmarłych, i to jeszcze w kawałkach jest, odwoływaniem się do najniższych instynktów – czy to tak przystoi, starszej pani?! Ho! Ho! Ale daleko mnie poniosło! Chciałam jednak byśmy chłodnym okiem spojrzeli na politycznych paparazzi, którzy teraz cynicznie wykorzystują ból smoleńskich ofiar… Jestem osobą religijną i wiem, że ciało ludzkie zawsze wraca do ziemi i w proch się obraca. Odlot do wieczności pod Smoleńskiem był błyskawiczny – mgnienie, parę sekund zaledwie… Nie zdążyli nawet odbyć tej podróży w tunelu przeznaczenia, na końcu którego jest światłość wiekuista… Zdumieni, zdezorientowani nie wiedzieli, co się z nimi dzieje, gdy nad płonącym wrakiem objawiły się obłoczki dusz wyzwolonych, rozpoczynające swą podróż w wieczność poza ciałem. CZEŚĆ ICH PAMIĘCI ! Wieczny odpoczynek racz im dać Panie – śpiewali na klęczkach uczestnicy katyńskiej uroczystości, którzy nie doczekali się na swego Prezydenta…. Orkiestry wojskowe grały przejmujące Requiem i w niebo wzbijały się modły o pokój ich dusz. Ale spokoju nie będzie… Karty polskich dziejów ubarwiać będzie odtąd smoleńska neverending story… Przejdą lata i lata przeminą i będą opowieści, baśnie i legendy… Kiedyś fantazje złagodnieją, spory ucichną a polityczni paparazzi, którzy dziś żerują na ofiarach smoleńskiej tragedii sami też odejdą do wieczności… |
„Przemysł smoleński pracuje pełną parą i z gardzieli swego hutniczego pieca wypluwa coraz
to nowe produkty na rynek” – napisała Wanda Konarzewska w swoim tekście „Przemysł
Smoleński” na portalu Oddziału Warszawskiego SDP o filmach Majki Dłużewskiej i
Lichockiej „Pogarda” i „Anatomia Upadku” Anity Gargas. (http://www.sdpwarszawa.pl/
aktualnosci-211,Otwieramy_debate_o_dzielach_godnych_nagrody.html)
Najwyraźniej przypomniała jej się młodość i tamten styl. Mnie skojarzyło się
wierszydło: „Uśmiech Stalina” T. Urgacza
„Bohaterowie węglowych nocy
i soczystego blasku hut,
bohaterowie stu lokomotyw,
bohaterowie buraczanych pól,”
No cóż - tak niektóre „poputcziki” pisały aż do połowy lat 50.
Nic to, czytam Konarzewską dalej:
„Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, (tzw. SDPiS ) udziela właścicielom mediów rad
i wskazówek co powinni publikować a czego ujawniać nie powinni… Ostatnie zalecenie
dotyczy Prezesa TVP SA Juliusza Brauna, któremu SDPiS na piśmie przesłał wytyczne, że
powinien koniecznie ten film puścić w prime timie…”
No cóż pani Konarzewska wszędzie widzi PiS. Nie wiem czy to już obsesja, ale zjawisko
niepokojące jest. A może to miała być obelga? Ponoć dzieci już PiS-em co poniektórzy
straszą. Ale mimo wszystko chyba lepiej niż gdyby nas podejrzewał ktokolwiek o SDP-PZPR
czy SDP-UB/ SB. Chyba bym się osobiście obraziła gdyby miał to być SDP- Rucha „sami
wiecie kogo”. Zacznę czytać blog Konarzewskiej - dawno się tak nie ubawiłam.
Telewizja publiczna powinna służyć obywatelom. Cenzura na Mysiej Pani Wando już
nie pracuje. Niestety autocenzura w zniewolonych łepetynach pozostała. Widzowie mają
prawo do informacji wieloźródłowej. Mają sami wyrobić sobie zdanie na dany temat. Nic
nie wiem o apelach o nieokazywanie czegokolwiek. Najlepiej byłoby pokazać film „Śmierć
Prezydenta” i „Anatomia Upadku: , zaprosić ekspertów do studia i przeprowadzić
merytoryczną dyskusję! Każdy widz wyrobiłby sobie własne zdanie. Otwartość oczyszcza
atmosferę. Nikną bezpodstawne oskarżenia i domysły.
Czy kiedykolwiek media przeprosiły za wierutne kłamstwa np. o gen. Błasiku, że był piany,
że się awanturował, że był w kabinie pilotów? Tak pani Wando trzeba brać odpowiedzialność
za słowa - zwłaszcza - gdy mówi się czasami do milionów!
Niestety polityka programowa TVP od 22 lat jest taka, że wartościowe programy emitowane
są zwykle po godzinie 23. Parę do dziś zalega półki.
Lecimy z tekstem dalej. Konarzewska napisała:
„Przyznać jednak trzeba, ze Pani Gargas nieźle się nabiegała łapiąc pod Smoleńskiem, kogo
popadnie, bo niewielu chciało z nią rozmawiać. Reporterka – reżyserka zwierza się nawet, ze
mieszkańcy Smoleńska się bali. No nie… Jeszcze tak źle to Ona nie wygląda!”
Szkoda, że nasi prokuratorzy nie pobiegali po Smoleńsku aby znaleźć świadków. Też bym
wolała. W końcu profesjonaliści!
Konarzewska zupełnie nie ma pojęcia o Rosji! Iluż tam dziennikarzy zginęło!
Nazwiska „Politowska” też nie zna?
„W Rosji jeszcze nigdy nie było tak źle. To ocena przestrzegania praw człowieka, jaką
Human Rights Wacht wystawiła rosyjskim władzom. W ogłoszonym, dziś (31.01.13r.) w
Moskwie, raporcie organizacja podkreśliła, że gwałtowne pogorszenie nastąpiło w 2012
roku.” Obrońcy praw człowieka przypomnieli, że w ubiegły roku urząd prezydenta Rosji
objął Władimir Putin. W ich ocenie pod jego rządami rozpoczął się systematyczny proces
dławienia wolności obywatelskich i praw człowieka.” (…) "Pracuję w Rosji ponad 20 lat
i nigdy jeszcze nie było tak źle" - stwierdziła Rachel Denber, szefowa departamentu HRW
zajmującego się Rosją i krajami centralnej Azji. "Ze strony rosyjskich władz dostrzegamy
agresywne i cyniczne próby, postawienia znaku równości, między prawem obywateli do
krytyki a rzekomymi zamachami na suwerenność państwa” - dodała Denber.
Polecam Konarzewskiej całość tekstu. http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/
677317,raport_rosja_lamie_prawa_czlowieka_tak_zle_jeszcze_nie_bylo.html
Amerykanie ewakuują z Rosji pracowników organizacji pozarządowych wspieranych przez
zagraniczne fundacje. Mogą być oni oskarżeni o szpiegostwo. „Od powrotu na Kreml
w maju 2012 roku prezydent Władimir Putin zaostrzył kontrolę nad społeczeństwem
obywatelskim poprzez przyjęcie serii represyjnych ustaw - uważa rosyjska opozycja.
Wskazuje m.in. na ustawę o tzw. zagranicznych agentach; taki status zostaje nadany
organizacjom otrzymującym granty z zagranicy i uczestniczącym w życiu politycznym.” –
czytamy:
http://wpolityce.pl/wydarzenia/45913-amerykanie-ewakuuja-rosjan-organizacje-
pozarzadowe-usa-potajemnie-wywiozly-z-moskwy-swych-rosyjskich-wspolpracownikow
Otóż rosyjska gazeta „Kommersant” opublikowała, że „po przyjęciu ustaw utrudniających
działalność organizacji pozarządowych, kierownictwo oddziałów organizacji NDI i IRI
coraz częściej zaczęli odwiedzać funkcjonariusze Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB)
Rosji .>> Pracowaliśmy w atmosferze narastającej nerwowości. W centrali w USA wiedzieli,
że tu narasta wrogość<< - powiedział współpracownik jednej z organizacji. >>Wiedząc,
że grożono nam oskarżeniami o zdradę stanu, kierownictwo zaproponowało nam wyjazd i
zorganizowało przejazd na Litwę<<” - powiedziało źródło "Kommiersanta". ( tamże)
Pani Konarzewska powinna pamiętać czasy, kiedy każdy Rosjanin mógł być pociągnięty
do odpowiedzialności nawet za rozmowę z obcokrajowcem. Otóż „nowe wraca” coraz
szybszymi krokami od objęcia władzy przez Putina.
Dalej autorka przeszła samą siebie:
„Z wielkim oburzeniem mówi się w tym filmie, że Rosjanie natychmiast ”niszczyli dowody”
tj. cięli wrak, wybijali okna…. Z jak inaczej mogliby wydobyć stamtąd ludzkie szczątki?
Straż pożarna tnie blachę samochodu podczas każdego niemal wypadku drogowego a cóż
dopiero stalowy kolos! Rosjanie narazili się też autorce filmu, bo kładli płyty betonowe na
męczeńskim polu: i co oni chcieli tam ukryć?. A błota smoleńskie, proszę Szanownej Pani!”
A może przed napisaniem zapoznałaby się imć Konarzewska z chronologią! Kiedy były
wybijane szyby?, Czy tak - jak w każdej lotniczej tragedii, były zbierane wszystkie
najdrobniejsze cząstki samolotu? Czy zrobiono zdjęcia? Prokurator ostatnio przyznał, że
nawet polscy śledczy nie mogli obejść terenu katastrofy! Widać, że pisze Konarzewska o
czymś, na czym się nie zna, albo „rżnie głupa”. Chyba jednak to drugie bo dalej czytamy:
„Amerykańscy naukowcy (którzy nie widzieli Smoleńska na oczy) wymądrzają się w tym
filmie, pokazują obliczenia i komputerowe wykresy, które rzekomo udowadniają wielokrotne
wybuchy…. Każdy naukowiec ma swoją prawdę, od dawna to wiadomo. Ja się na tych
wykresach nie znam, wiec komentować nie będę i tylko nie rozumiem dlaczego ci znawcy nie
chcą zaprezentować swoich odkryć przed Komisja Wypadków i polska Prokuraturą?
No to cię mam Konarzewska! Po pierwsze nie jest tak, że każdy ma swoją prawdę! Widać,
że logiki w szkole i na studiach pani Wandy nikt nawet nie próbował uczyć! Po drugie
to właśnie komisja Pana Milera i Laska nie chce się spotkać z niezależnymi badaczami.
Odwrotnie - kobito – odwrotnie! Jakoś też dziwnym trafem zapomina Konarzewska o
badaniach również polskich naukowców z kilku ośrodków akademickich!
Im dalej tym gorzej. Tekst zaczyna być mało śmieszny. Konarzewska pisze:
„Nie można badać DNA każdego strzępu martwego ciała a potem miesiącami składać,
dopasowywać i zszywać… Po takich wielkich katastrofach ofiary spoczywają w zbiorowych
mogiłach.” Pozostaje tylko pytanie kto zamówił tekst – Putin czy tylko Anodina?
A może jestem przewrażliwiona i tylko ci, którzy nie pozwalali otwierać w Polsce trumien.
Wspólna mogiła i nie wyszłaby na jaw sprawa zamiany zwłok. Państwo zdałoby egzamin?
Nie wiem czy Konarzewska składa publiczne życzenie jak ma być pochowana?
Następne zdanie rodzi u mnie pytanie o rzeźwość autorki podczas pisania tekstu. Zostawiam
bez komentarza:
„ I tym sposobem „Anatomia upadku” przypieczętuje upadek SDP, które stało się PiS-owska
jaczejką i tubą smoleńskiego ludu. Na polityczne zamówienie pewnego Prezesa pewnej
Partii - SDP ( czyli SDPiS) wskazuje drogę polskim dziennikarzom, że powinni udać się w
stronę cmentarzy oraz wprost do grobów i tam poodszukiwać „prawdy” a za swoje wysiłki
zostaną sowicie nagrodzeni.”
Natomiast kolejne zdanie:
„Nowe kierownictwo SDP dorwało się nie tylko do gabinetów, ale i do milionów w kasie,
więc póki co na smoleńskie nagrody wystarczy”. – zaprowadzi imć Panią Konarzewską przed
Sąd Koleżeński. Nawiasem mówiąc, dzięki Konarzewskiej już wiem, dlaczego trwa taka
walka z pewną małą grupką z Warszawskiego Oddziału SDP. Ktoś chyba faktycznie chciał
dorwać się do kasy! No i koledzy nie udało się! Skarbnikiem jestem ja – znana kutwa! O
połowę zmniejszyły się koszty funkcjonowania biura!
Ma natomiast Konarzewska rację gdy pisze:
Główna Nagroda Wolności Słowa SDP przyznawana być powinna „za publikacje w obronie
demokracji i praworządności, demaskujące nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw
obywatelskich, praw człowieka”
Za kolejne dwa akapity, powinna być moim zdaniem, tej wybitnej autorce,
przyznana „hiena”. Konarzewska napisała:
„Kryminologom wiadomo np, że seryjni mordercy mordują, bo nie mogą inaczej – potrzeby
seksualne zostały w nich aż tak wynaturzone ze doznają pobudzenia jedynie patrząc na
krew, na zmasakrowane zwłoki zamordowanego.
Członek Zarządu Głównego i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich ( SDPiS) pani Teresa
Bochwitz nie tak dawno wzywała by zdjęcia z rosyjskiego portalu dokładnie oglądać i
podawała nawet link do strony . Ależ pani doktor, delektowanie się obrazem zmarłych, i to
jeszcze w kawałkach jest, odwoływaniem się do najniższych instynktów – czy to tak przystoi,
starszej pani?!
Nie wiem, nie znam Konarzewskiej - może cierpi na jakieś fobie i odchylenia. To też
starsza Pani, starsza nawet ode mnie! Po co wypomina wiek Teresie? Znam Bochwicową –
jest normalna. Teresa Bochwic napisała jedynie, że nie nikt nie ma prawa zabraniać innym
zapoznawania się z publikacją, gdyż jest to forma cenzury. Poprała jedynie blogera MarkaD,
który uważał, że dostęp do informacji powinien mieć każdy - kto tego chce.
Jest duże prawdopodobieństwo, że publikacja tych zdjęć była rosyjską prowokacją.
Niektórzy, apelujący o nie oglądanie, twierdzili, że Rosja chce nas Polaków upokorzyć.
Robili błąd. Nie znali własnego narodu, tak samo, jak Rosjanie nie rozumieją nas Polaków.
Te zdjęcia akurat wzmocniły - a nie rozbroiły.
Konarzewska więc nie tylko obraża, ale i bezczelnie kłamie! No cóż czym skorupka za młodu
nasiąknie…..
Czekam na nowy wiersz Konarzewskiej w stylu„Uśmiechu Stalina” T. Urgacza:
„I jakże, bracie, nie być radzieckim, (zamienić: rosyjskim)
kiedy sam Józef Wissarionowicz ( zamienić: Владимир Владимирович)
to nasze serce
i nasza krew.
Oto już gadka mknie sobie nocą
od ust radzieckich do polskich ust,
już świt na niebo łuną się wspina.
I nagle,
nagle czujemy, bracia,
dobry, serdeczny uśmiech Stalina.” (zamienić: Путинa)
Wystarczy zamienić Stalina na Putina i wszystko gra……
Pozostaje pytanie śmiać się czy płakać. Mam mocne nerwy i dużo w życiu widziałam - będę
się jednak śmiać!
PS.
Daniel Wincety świetnie tłumaczy skąd wzięły się - jak chce Konarzewska - „dwa ludy”
dziennikarskie. Zawsze były. Są ludzie z mentalnością niewolnika i sługi, ale coraz więcej
jest wolnych, dla których honor jest ważniejszy od kasy. Tylko tacy zwyciężają!
Każdy powinien przeczytać poniższy wywiad. Wtedy zrozumie skąd się biorą takie ataki na
SDP a nawet zachowanie Bratkowskiego, które wcale nie jest takie dziwne.
http://www.www.sdp.pl/rozmowa-dnia-daniel-wicenty-29-stycznia-2013
|
