Coraz częściej, w niemal wszystkich mediach można spotkać wymądrzanie się różnych dziennikarzy i polityków na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia. Kiedyś modna była tzw. sonda uliczna. Pół biedy, gdy pytanie dotyczyło np. przebudowy ulicy, a nie praw fizyki kwantowej.
Teraz wszyscy stali się specjalistami od wojny w Syrii. Bałabym się zabrać głos w tej sprawie, choć od prawie 30 lat zajmuję się polityką wschodnią. Może właśnie dlatego. Wiem jedynie, że od lat 70., a chyba i wcześniej była to strefa wpływów Rosji Sowieckiej. Chętnie czytam teksty specjalistów. Mogę jedynie ocenić, czy USA dały się Rosji ograć czy nie i na jakim etapie to nastąpiło.
Wypowiedzi w sprawie wprowadzania pomysłów ideologii gender to kolejna niebezpieczna zabawa. Jakoś brak mi głosów psychologów dziecięcych. Mam propozycję aby wszyscy zwolennicy tych nowych technik wychowywania dali swoje dzieci i wnuki do takich szkół i przedszkoli. Problem się sam rozwiąże, młodzi nie przekażą idei swoich przodków, bo dzieci, wnuków i prawnuków „genderystów” moim zdaniem po prostu nie będzie.
Pamiętam zachwyty braci dziennikarskiej nad „planem Balcerowicza”, nad prywatyzacją, restrukturyzacją i jakąś tam kolejną „-yzacją”.
Polecam wypowiedź prof. ekonomii Witolda Kieżuna: http://www.youtube.com/watch?v=YWQwKq6tNE0
Żyjemy w niewoli niewiedzy, bezmyślności, lenistwa i pychy.
