Zadzwonił do mnie dzisiaj pan o nazwisku SDP. Tak się przedstawił. Zapytał czy wybieram się do Kazimierza bo zamykają listę. Nie jadę - odpowiedziałem i na tym miła rozmowa się zakończyła. Potem przyszła refleksja. Jak to zamykają listę? Może chodzi o miejsca w autokarze, może chodzi o miejsca w Domu Dziennikarza? Przecież nie mogą zamknąć listy Delegatów, bo nimi jesteśmy aż do nastepnego Zjazdu. Nie wiem o co chodziło, ale dało do myślenia jak wszystko zreszta co robi zarząd OW i ZG. Ostatnie oświadczenie "Smoleńskie" zarządu OW SDP jest kuriozalne. Potępiać coś, co samemu stosuje się od lat (co najmniej pięciu). Żałosne. (poniżej przytaczam fragment wywiadu z Jarosławem Gugałą, który to wywiad przeczytałem na portalu www.proto.pl .Gorąco polecam przeczytanie całego wywiadu)
" PRoto.pl: Warszawski oddział SDP w odpowiedzi na publikację RMF FM apelował, by dziennikarze nie brali udziału w politycznym rozgrywaniu katastrofy smoleńskiej..
J.G: W pełni zgadzam się z apelem warszawskiego oddziału, z tym że podpisali się pod nim ludzie, którzy są zaangażowani w dziennikarstwo propartyjne, propagandowe. Oni sami mają na sumieniu bardzo dużo „grzechów” dotyczących robienia sensacji i upolitycznienia całego przekazu dotyczącego katastrofy smoleńskiej. To jest po prostu paranoja. „Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni” - tak to wygląda. Akurat to środowisko - choć nie ma czegoś takiego jak środowisko dziennikarskie - w tej sprawie powinno milczeć, ponieważ samo ma dużo za kołnierzem......."
".......*PRoto.pl: A co z SDP? Też do zmiany? *
*J.G:*SPD się właśnie zmieniło. Jakaś grupa przejęła to SDP i oni po prostu sobie rządzą i robią sobie, co chcą. Prezes SDP-u prowadzi partyjne imprezy, co było kiedyś nie do pomyślenia nawet w PRL-u. W tej chwili okazuje się, że można coś takiego zrobić. Oczywiście na te działania oburza się część środowiska. Sprzeciwiają się przeciwnicy PiS-u, ale chwalą je już zwolennicy PiS-u. To jest chore po prostu. Bo my nie jesteśmy dziennikarzami po to, żeby być żołnierzami frontu ideologicznego, jakimiś hochsztaplerami, którzy wmawiają ludziom idiotyzmy i z tego czerpią pieniądze. My powinniśmy pełnić pewną misję, która polega na bezstronnym opisywaniu świata i szukaniu prawdy. Jeśli chodzi o SDP, to ja nie mam żadnych oczekiwań. Stowarzyszenie zostało zbrukane w ciągu tych ostatnich lat i nie ma w nim środowiska, autorytetów. Kto głośniej krzyczy, ten ma rację. I z naszymi mediami też tak jest.
*Rozmawiała Magdalena Wosińska* "
Na efekt tego oświadczenia nie trzeba było długo czekać. Pierwszy złożył legitymację SDP Krzysztof Bobiński uzasadniając to na stronie www Oddziału Warszawskiego (dowiedziałem się przeglądając stronę www OW SDP), a co do drugiej, wystepującej z SDP osoby niech zaświadczy Jej list - prośba, którą tu cytuję (za zgodą autorki zresztą). Prośba o skreślenie z listy członków wraz z uzasadnieniem. Nic dodać, nic ująć. Żle się dzieje skoro odchodzą znani Koledzy i Koleżanki, oj źle:
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich
Oddział Warszawski
Ul. Foksal 3/5
Warszawa
Renata Lipińska-Kondratowicz
Prośba
Proszę o wykreślenie mnie z listy członków SDP.
Prośba ta jest wyrazem mojego sprzeciwu wobec tego, że organizacja ta stała się w ostatnich latach dziennikarską przybudówką prawicowych partii politycznych a przede wszystkim PiS. Władze stowarzyszenia zarówno Zarządu Głównego jak i Zarządu Warszawskiego rekrutują się obecnie wyłącznie z dziennikarzy związanych z prasą o prawicowym profilu. Wszystkie uchwały (nie wyłączając tej ostatniej dotyczącej stenogramu nagrań z samolotu, który uległ katastrofie w Smoleńsku) mają na celu wyłącznie jedno: obronę interesów dziennikarzy związanych z prawicą. Wszystkie niemal spotkania, panele i dyskusje w Domu Dziennikarza na Foksal obracają się wyłącznie wokół tematyki, która służy interesom określonej strony politycznej. Udostępnia się sale na przykład na wykłady Antoniego Macierewicza snującego swoje wizje katastrofy samolotu prezydenckiego, nie słyszałam natomiast o próbach zaproszenia tam ekspertów z rządowej komisji Macieja Laska, lub też jego samego.
Kryterium przyznawania wszystkich nagród i anty- nagród (czyli Hien) przez SDP, to zasługi lub przeciwnie, ich brak dla prawicowej myśli politycznej.
Kroplą, która przelała mój dzban tolerancji dla ludzi o innych poglądach, stała się wiadomość, że liczne portale i prasa korzystały z dotacji wołomińskich „Skoków”, czyli pieniędzy pochodzących z przestępstwa (to ostatnie jednak musi zostać udowodnione przed sądem).
Nie mniej, głupota, a jeszcze częściej - cynizm, oportunizm, nieuczciwość i brak etyki niektórych moich „koleżanek i kolegów” z SDP-u stały się tak porażające, że uznałam, iż nie powinnam dłużej przebywać w takim towarzystwie.
Z poważaniem
Renata Lipińska – Kondratowicz
Członek SDP-u od 1971 (z przerwą na jego delegalizację).
Obecny nr legitymacji: 2878/II.
Przed chwilą (17.04.2015 godz.18.30) dowiedziałem się, że złożył legitymację SDP-u Kol.Andrzej Krajewski, były wiceprezes i wieloletni dyrektor CMWP
Ja legitymacji nie złożę, ponieważ liczę na opamiętanie się naszych zarządów (OW i ZG), a także dlatego, że mam legitymację z numerem 410/IV. Ładny niski numer i jestem do niego przywiązany, a "władza"? Przychodzi i odchodzi. Może uda mi się dożyć normalności i apolityczności we władzach SDP-u, czego Wam i sobie życzę.
Stefan Zubczewski (wydawca portalu www.babciapolka.pl i prezes honorowy Klubu Fotografii Prasowej)
ps. Jak to jest właściwie z Burbonowym majątkiem na Foksal? Czy "...szablą odbierzemy..."? Dobrze by było aby ktoś z ZG coś na ten temat napisał na naszej "poczytnej" stronie www
