Z Lindą Winsh-Bolard z plakatu Solidarności o mediach w Polsce i USA rozmawia Hubert Bekrycht.

Linda Winsh-Bolard , czeska opozycjonistka, dziennikarka i fotoreporterka. W latach 70 związana z wydawnictwami niezależnymi. W 1981 roku uczestniczyła w łódzkim strajku studenckim, pomagała w organizowaniu Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Została aresztowana przez bezpiekę i deportowana Czechosłowacji gdzie była represjonowana . Wizerunek Lindy na ulotkach i plakatach informujących o jej zatrzymaniu stał się jednym z symboli łódzkiego strajku i oporu studentów wobec reżimu PRL. Linda Winsh – Bolard jest także wykładowcą akademickim. Mieszka w Stanach Zjednoczonych.
Jak słynna „dziewczyna z plakatu" , wspomina narodziny polskiej Solidarności oraz czas protestów studenckich sprzed ponad 30 lat?
Ciepło. Zdumiewająco po okresie nasilenia prześladowań niezależnych ruchów to był taki okres energii, nadziei, działania . Czas dążenia do zmian. Zmian na lepsze. Mnóstwo ludzi nagle przewijało się przez różne niezależne środowiska, chciało nawiązać kontakt, próbowało coś robić. Ogrom druku, wtedy rzecz niesamowita, wydawnictwa ukazujące się jawnie. Ludzie interesowali się tym wszystkim, rozmawiali. I czuli się częścią tych nadchodzących zmian. W tej radości i entuzjazmie jakoś nam umykało to, że sklepy są coraz bardziej puste. I zapewne byliśmy jeszcze mocniej inwigilowani przez bezpiekę.
Czy bez Solidarności, a wcześniej Praskiej Wiosny oraz protestów studenckich z 1968 roku w Polsce mógłby runąć berliński mur, grzebiąc ustrój komunistyczny w Europie ?
Zdania na ten temat są podzielone. Są dwa zasadnicze aspekty tych zmian. Chodzi o ekonomię. Z jednej strony na przykład otwarcie rynku zbytu dla międzynarodowych firm z ogromnym wpływem finansowym i politycznym . Z drugiej strony rosnąca chęć bogacenia się byłych działaczy państwowych, nie tylko partii komunistycznej.
Dochodzi też fakt, że zjednoczona i demokratyczna Europa jest poważnym graczem na polu światowym . Stanowi przeciwwagę dla USA. Był też problem poważnego zadłużenia krajów postsowieckich. Natomiast środowiska niezależne w krajach Europy środkowo-wschodniej nie były ruchami zajmującymi się ekonomią i nawet nie szeroko rozumianą polityką, co wolnością słowa i nauki . Było to widać w ówczesnej, wychodzącej poza cenzurą prasie. Postulowano wtedy także wolność podróżowania . To pod wpływem tych ruchów obywatele różnych krajów zjednoczyli swoje siły, opowiadając się za demokratycznymi zmianami.
Jesteś dziennikarką i fotoreporterką, jak postrzegasz media krajów postkomunistycznych takich jak Czechy czy Polska?
To smutne, ale gdzieś w połowie lat 90-tych pełzając, zaczął wracać stary system. Ciekawe, że rzeczowe programy i rzetelne artykuły wysokiej klasy, ze sprawdzaną informacja są niepożądane. Jest jeszcze dużo dziennikarskiego talentu do wykorzystania. Na dodatek jest naturalne rozbicie środowiska. Internet ma swoje blogi, niektóre bardzo dobre, ale dużo jest po prostu publikacji, które nie mają nic wspólnego z dziennikarstwem. Występuje koncentracja właścicielska, kiedy te same osoby pokazuje się w różnych środkach masowego przekazu, bo to ten sam koncern zatrudnia takiego autora. Poza tym płace oferowane młodym są śmieszne. Kto będzie się narażał jeżeli z etatu nie utrzyma siebie i swojej rodziny? Istnieje cenzura polityczna, i to ta stara, kiedy skreślano wprost, ale i ta, której istotą jest zakaz podejmowania jakiegoś tematu. Ta druga cenzura działa również w Stanach. W połowie 2007 roku zorientowałam się, że powoli załamuje się rynek nieruchomości. Pęka jak mydlana bańka. Sprawdziłam to, napisałam i…nikt tego nie chciał opublikować. Za to wszyscy zrobili to post factum. Są jeszcze inne sprawy. Na przykład zwykłe chamstwo kiedy dziennikarz niepotrzebnie przerywa, próbując manipulować odpowiedziami. A do tego taki dziennikarz zachowuje się jakby był ważniejszy do swojego gościa. To nie jest ani profesjonalne, ani etyczne.
Często mówiąc wolności prasy wskazujemy media amerykańskie, traktując je nieomal jak wzorzec. Czy media w USA są istotnie niezależne, czy istnieją granice tej niezależności? Chodzi na przykład zarówno o tajemnice państwa jak i ochronę prywatności.
Media amerykańskie w dużym stopniu były niezależne prawdopodobnie do lat 90. Zmiany były powolne, właściwie niezauważone przez większość społeczeństwa. Wchodzi w to sprzedaż niezależnych środków komunikacji, od gazet po telewizję, koncernom międzynarodowym. Zmieniono prawo medialne. Teraz pozwala ono na łączenie ośrodków medialnych, które następnie mają monopol na często duży obszar informacji, co w rezultacie jest monopolem na same informacje. Jeżeli na przykład duży koncern gazeta-radio-telewizja jest spółką, to informacja handlowa o tym medialnym molochu jest przez jego władze analizowana i manipulowana. Nie ma od tego ucieczki.
Czy zmienia się też rodzaj samej informacji?
Tak, bo teraz chodzi o forsę. Dziennikarzom „New York Timesa” odmawiano nowych kontraktów z korzystniejszymi warunkami płacowymi. Tłumaczono to kłopotami finansowymi firmy, podczas gdy kierownictwo dostało w sumie kilka milionów podwyżki. Pewnego dnia dziennikarze NYT zaprotestowali i stanęli w redakcji pod napisem: Without us, it is only a blank page ( Bez nas to tylko pusta kartka).
Minęły niestety czasy kiedy wydawca nie wtrącał się do opinii i komentarzy. Teraz patrzy się wyłącznie na to ile komentarz czy opinia mogą przysporzyć zysków. Do tego dochodzą ograniczenia wolności słowa. Patriot Act (ustawa amerykańska wprowadzona po zamachach z 11 września 2001 roku) pozwala na podsłuchiwanie nawet osób o nic nieoskarżonych i dostęp do ich komputerów, a nawet do kart bibliotecznych. Trudno o wolność w takich warunkach. Jak pokazała sprawa Juliana Assange’a nie ujawniał on tylko tajemnic, ale także głupie zachowania różnych urzędników USA i innych krajów.
Coraz więcej osób uważa, że polskie media dzielą się na te sprzyjające rządzącym i dziennikarstwo wolne od wpływów władz. Inni nazywają taki opis bzdurą i elementem walki politycznej pomiędzy prawicą, liberałami oraz lewicą. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?
Pewnie wszyscy maja trochę racji. Podział prasy na rządowa, obojętne jaki rząd akurat siedzi na stołkach, i wolną od wpływu rządu jest naturalnym wynikiem demokracji. Rząd ma władzę i pieniądze więc może używać obydwu tych argumentów. Dotyczy to również wszystkich partii .
Ważne, żeby ten podział był jasny. Podział na tych, którzy w mediach używają wpływów politycznych i tych, którzy są niezależni od władzy. W Polsce o to raczej trudno. Poza tym, aby niezależne polskie media mogły działać musi być równy dostęp do publicznych informacji, warunków technicznych druku czy nadawania oraz przede wszystkim do rynku reklam. I jeszcze jedno, zamiast się kłócić pomiędzy sobą, trzeba jak najszybciej wprowadzić jednolite uregulowania prawne.
Zmieniła się Polska, zmieniły się Czechy - jesteśmy w Unii Europejskiej i NATO, a Linda Winsh mieszka w USA. Nie chciałabyś wrócić na stałe do Czech? Nie kusi Cię polityka, którą kiedyś tak się interesowałaś?
Dla mnie osobiście zmiany w Czechach przyniosły tylko udrękę. Sądownictwo czeskie i sędziowie pochodzą albo z czasów czystek 1972 roku, albo są drugim pokoleniem tych ludzi. Uniwersytecka kadra prawników zawsze popierała partyjne władze komunistyczne.
Chociaż Vaclav Havel zwrócił mi obywatelstwo czeskie nie jestem tam mile widziana. Spadku po ojcu, zmarłym w 1998 roku, nigdy nie otrzymałam. I nawet nie wolno mi odkupić mieszkania. Teoretycznie powrót do kraju jest koszmarem . Byli komuniści działają teraz pod niebieskim szyldem ODS .
