Z Beatą Biel o zbrodniach, które wstrząsnęły Polską, rozmawia Błażej Torański.

Beata Biel (rocznik 1979) - dziennikarka i producentka telewizyjna. W latach 2001-2010 związana z telewizją TVN, oddziałem w Krakowie, gdzie pracowała jako reporter i wydawca m.in. w „Uwadze” i „Superwizjerze”. Była jednym z realizatorów serialu dokumentalnego TVN „Bitwa o Anglię".  Autorka filmów dokumentalnych „Premierzy. Tadeusz Mazowiecki" (dla TVP1), „Krzysztof Rutkowski, słucham?" (TV4) oraz licznych  reportaży o tematyce społecznej (m.in. nagrodzonego Grand Press w kategorii reportaż telewizyjny „Pomoc w śmierci"). Dotarła do terrorystów: Abu Daouda oraz Ilicha Ramireza Sancheza, zwanego Carlosem lub Szakalem i przeprowadziła z nimi wywiady (dla TVN). Stypendystka Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w  Waszyngtonie (2011r). Z Piotrem Pytlakowskim zrealizowała dla TVP 4 cykl filmów dokumentalnych „Zbrodnie, które wstrząsnęły Polską”.

8 września TV 4 rozpocznie emisję cyklu filmów dokumentalnych „Zbrodnie, które wstrząsnęły Polską”. Czy będą to tylko relacje z przebiegu śledztw czy także – Pani i Piotra Pytlakowskiego - autorskie hipotezy?

Podsumujemy wyniki śledztw, omówimy motywy, ale nie będziemy unikać analiz czy wyrażania własnego zdania. Żaden z odcinków nie da jednak wprost odpowiedzi na pytania, co tak naprawdę się stało. Często z Piotrem mamy odmienne zdania co do prezentowanych spraw i motywów, czasem musimy konfrontować ze sobą nasze poglądy.

No właśnie. Poruszycie najgłośniejsze zbrodnie ostatnich dwudziestu lat. Żadna z nich, może za wyjątkiem zamordowania najsłynniejszego polskiego gangstera „Pershinga”, nie znalazła rozwiązania.

W wielu z nich zapadły wyroki, a jednak nadal wzbudzają wątpliwości. Skoro nie udało się ich wyjaśnić organom ścigania, także postawimy hipotezy. Bywa, że mamy większą wiedzę, aniżeli dotychczas ujawniona. Pozwoli nam to zbliżyć się do prawdy, ale równocześnie musieliśmy bardziej ważyć argumenty, żeby nie narazić siebie lub naszych informatorów na niesłuszne oskarżenia. W każdej sprawie staramy się pokazać silne i słabe strony dowodowe. To widz powinien wyrazić zdanie, czy ma wątpliwości co do pracy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, czy nie ma. Nie będziemy wyrokować.

Sprawy śmierci Olewnika, Jaroszewiczów, Dębskiego czy Papały opisywane były setki razy. Co nowego mogą w tych zagadkach rozwiązać dziennikarze?

Naszym głównym założeniem nie było, aby ujawniać nowe fakty czy docierać do kolejnych świadków, informacji. Tak naprawdę każdy z reportaży jest swoistym podsumowaniem. Opowiemy historie od punktu „A”, momentu zbrodni, do punktu „B”, dnia emisji. Pokażemy przebieg śledztwa, motywy, ludzi, których dotyczyły. Rzeczywiście o każdej z tych spraw napisano setki, a nawet tysiące artykułów. Od zabójstwa Jaroszewiczów – na przykład - we wrześniu minie 20 lat. Warto więc tę zbrodnię odświeżyć, przypominać, bo jak rozmawiam o tym z moimi rówieśnikami, nawet tego dramatu nie kojarzą. Są zaskoczeni, że były polski premier został zamordowany.

Często nie wiedzą, że był taki premier.

Oczywiście.

Jakie jednak zastosowaliście kryteria, wybierając taką, a nie inną hipotezę? Po największej zbrodni w wolnej Polsce, zabójstwie szefa policji, Marka Papały, przesłuchano 400 świadków, analizowano 11 wersji wydarzeń …

Większość tych wątków została oddalona, organa ścigania nie biorą ich pod uwagę. Koncentrujemy się na aktualnych. Najświeższy  mówi o motywie rabunkowym.

Wierzy Pani, że generał policji zginął 15 lat temu przypadkowo, bo złapał na gorącym uczynku złodzieja swojego lichego auta: daewoo espero?

Jestem w stanie w tę wersję uwierzyć, choć i ona wzbudza wątpliwości. Nie odrzucałabym jej jednak, nie przekonują mnie argumenty tych, którzy pytają: czy ktokolwiek połasiłby się na daewoo espero? Czy wystrzeliłby do komendanta głównego policji? Nie mam wątpliwości, że mógł się połasić na espero i strzelać do komendanta.

I nie przekonuje Pani, że historia nie zna w Polsce takiej kradzieży samochodu, w której złodzieje strzelaliby do właściciela, aby zdobyć auto?

Dla mnie to nie jest argument, bo annały nie odnotowały także morderstwa na byłym premierze. Ze zbrodniami wszelkiej maści bywa tak, że czasami występują w jakiejś formie po raz pierwszy. Nie wiem, czy gdyby ta wersja okazała się prawdziwa, to będzie to optymistyczne czy pesymistyczne zakończenie sprawy. Bo z jednej strony można by odetchnąć, że nikt w tym kraju nie polował na komendanta policji, że w nic go nie chciano uwikłać, że po prostu był to przypadek i nie jesteśmy dzikim krajem. Z drugiej strony byłoby to smutne, bo świadczyłoby o tym, że przez piętnaście lat bandyci wodzili za nos organa ścigania. Byłby to powód do ulgi czy załamania rąk?

To oczywiste, że może się coś zdarzyć po raz pierwszy. Ale niewytłumaczalnych zbiegów okoliczności w morderstwie Papały jest wyjątkowo wiele. Złodziej auta strzela do właściciela, zabiera łuskę. Grupa „Patyka” nie kradła nigdy daewoo, tylko luksusowe, drogie marki.

Nie zamierzam bronić wersji śmierci z powodu napadu rabunkowego, ale odrzucam też przekonanie, że skoro nic takiego się nie zdarzyło, to nie mogło zdarzyć się po raz pierwszy. Mogło, bo to byli złodzieje otrzaskani w świecie przestępczym i wiedzieli, co z łuską zrobić. W filmie bierzemy też pod uwagę inne wersje. Wiele z tych zbrodni, które opisujemy, zdarzyły się po raz pierwszy: zabójstwo byłego premiera, ministra, gangstera.  „Pershinga” zamordowano w Zakopanem, które dla mafii było wcześniej świętym miejscem, nigdy nie dokonywano tam krwawych porachunków.

Czy można serio traktować zeznania gangstera?

Można, jeśli się je zweryfikuje. Historia zabójstwa generała Papały pokazała tymczasem słabość systemu świadków koronnych. Nie sprawdzono ich wystarczająco wnikliwie.

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl