Z Grzegorzem Cydejko, nowo wybranym i ponownie na szefa Oddziału Warszawskiego SDP rozmawia Marek Palczewski.



Grzegorz Cydejko (rocznik 1963). Publicysta specjalizujący się w polityce gospodarczej, biznesie i finansach. Dziennikarz magazynu biznesowo-ekonomicznego FORBES. Wcześniej pracował w The Warsaw Voice, Życiu Warszawy, Życiu Gospodarczym, Gazecie Bankowej, Businessman Magazine, dzienniku Życie. Autor i producent serialu dokumentalnego „Delegacja”. Nagradzany w konkursach im. Grabskiego, Fundacji Edukacji Ekonomicznej. Jest prezesem Oddziału Warszawskiego SDP od 2008 r. 11 lutego wybrany na drugą kolejną kadencję.
 

 

W świeżo wybranym zarządzie Oddziału Warszawskiego SDP znalazły się osoby zarówno ze starego zarządu, jak i nowe, związane z „prawicą” Stowarzyszenia. Jak widzisz współpracę wewnątrz tego zarządu pomiędzy opozycyjnymi wobec siebie frakcjami?

W sprawach, którymi zajmuje się stowarzyszenie twórcze, różnice w poglądach politycznych nie grają żadnej roli. Ci, którzy starają się przenosić spory partyjne do SDP, a przyznaję, są tacy – są ludźmi głupimi  Bardzo się cieszę, że zarząd zasilą nowi koledzy, cenieni i popularni w swoich środowiskach. Cieszę się na współpracę z dobrymi dziennikarzami.

Od czego zaczniecie? Czy pierwszą akcją będzie walka o zniesienie paragrafu 212 kodeksu karnego, bo jak do tej pory walka SDP jest nieskuteczna.

Politycy wszelkich ugrupowań przed wyborami obiecują, że zniosą karanie więzieniem za zniesławienie, a po wyborach nagle o tym zapominają. SDP nie jest w stanie w pojedynkę pokonać oporu polityków. Musimy działać w szerokiej koalicji. Taka koalicja pięknie zadziałała jesienią ubiegłego roku, kiedy Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Izba Wydawców Prasy, Stowarzyszenie Gazet Lokalnych i kilkanaście innych organizacji, w tym Oddział Warszawski SDP prowadziły w ubiegłym roku akcję, informującą ludzi na temat szkodliwości istnienia tego paragrafu pod hasłem „Wykreśl 212 kk”. Kiedyś tego typu akcje przyniosą skutek. W polskim prawie, w praktyce prokuratury, sądów, służb specjalnych jest wiele złych przepisów. To gorsze niż ACTA.

Co do ACTA, czy uważasz, że SDP powinien występować przeciwko propozycji rządowej, czy godzić się na konsultacje społeczne? Jaka powinna być rola SDP w tej sprawie?

Rząd i, szerzej – politycy różnych partii pospieszyli się z akceptacją dla ACTA. W konsultacjach trzeba jednak brać udział, by pomóc wyjść ze ślepego zaułka, podpowiedzieć inne dobre rozwiązania. SDP powinno bronić prawa ludzi do wolnej wymiany intelektualnej i prawa twórców, w tym – dziennikarzy, do ochrony ich praw. Zaproponować nowe pomysły dotyczące praw autorskich w obszarze twórczości, między innymi dziennikarskiej. My nie zastąpimy pracodawców. Nie jesteśmy w stanie znać wszystkich okoliczności towarzyszących ustawom chroniących znaki towarowe czy własność intelektualną. Możemy jednak jako twórcy szukać z innymi środowiskami dobrych uregulowań. W tej chwili nie są one dobre. Przy okazji ACTA i debaty na temat ochrony praw autorskich, powinniśmy podpowiedzieć społeczeństwu i prawodawcy kilka dobrych rozwiązań.

Ochrona praw autorskich to jedno, a ochrona praw dziennikarzy to drugie. Wydaje się, że nadal prawo prasowe nie służy dziennikarzom, nadal dziennikarze są zwalniani z pracy, nie mają dobrej ochrony prawnej przed samowolą pracodawców, nadal następuje proces pauperyzacji zawodu. Co w tych sprawach zamierzasz zrobić jako szef Oddziału Warszawskiego?

W jednym pytaniu pomieściłeś bardzo różne sprawy. My musimy piętnować pracodawców i bronić dziennikarzy. Nigdy nie powinniśmy bronić polityków czy pracodawców, a zawsze sprzyjać dziennikarzom poddawanym rzeczywiście bardzo często kolosalnej presji ekonomicznej czy politycznej, która prowadzi do zwolnień, poniżenia dziennikarzy, często ludzi o wielkim zawodowym dorobku. W tych sprawach nie możemy zapominać, ze jesteśmy głosem środowiska. W OW SDP o tym nie zapominamy.

Druga rzecz, to są zmiany prawne. Nauczmy się wreszcie korzystać z tego prawa, które mamy, ot chociażby z ustawy o Radiofonii i telewizji, gdzie mamy przecież zaimplementowany dzięki pracy Oddziału Warszawskiego SDP artykuł mówiący, że dziennikarze i twórcy, pracujący w mediach publicznych, nie mogą być oceniani inaczej niż według kryteriów merytorycznych, etycznych.

Mówisz o klauzuli sumienia?

Klauzula sumienia to jest odrębna kwestia. Mówię o tym, że każdy, kto jest sekowany w pracy w mediach publicznych mimo, że nie ma żadnych podsatw merytorycznych do pozbawiania go pracy czy wykreślania z tzw. grafika - ma prawo wystąpić z prośbą do KRRiT o zajęcie się jego sprawą, a przewodniczący KRRiT ma obowiązek dokonać arbitrażu w sporze między dziennikarzem a pracodawcą.

Niedawno głośna była sprawa inwigilowania dziennikarzy, przeglądania ich bilingów. Jak w takich sprawach powinno reagować Stowarzyszenie? Czy są możliwe działania, które doprowadziłyby do prawnych zmian uniemożliwiających prokuratorom tego rodzaju praktyki?

Naturalnie, że tak. Dziennikarz powinien korzystać z immunitetu jako przedstawiciel społeczeństwa. Nie wolno pod żadnym pozorem, nawet pod pozorem prowadzenia śledztwa w sprawach kryminalnych, automatycznie zakładać podsłuchu czy badać trackingu komórki dziennikarza (sprawdzanie, w których stacjach się logował, by w ten sposób określić miejsce jego pobytu – red.). Takie praktyki podważają zaufanie do dziennikarzy i rujnuje podstawy naszej misji. Dziennikarz jest osobą zaufania społecznego i jako taki ma święte prawo, nadane mu przez demokratyczne społeczeństwo, ochrony tajemnicy źródła. Jeżeli śledzi się dziennikarza, to łamie się prawo ochrony źródła, będące koroną naszego zawodu.

Wewnątrz SDP toczy się w tej chwili dyskusja na temat nowego statutu. Jak sądzisz, czy nasze Stowarzyszenie powinno iść w kierunku związku zawodowego, korporacji czy też utrzymać obecny status?

Moim wielkim marzeniem jest, żeby mogło dojść pod egidą Stowarzyszenia do sfederalizowania działających w różnych redakcjach i wydawnictwach związków zawodowych. Byśmy połączyli wysiłki wszystkich środowisk w ważnych dla niego sprawach. Zatem nie uważam, że Stowarzyszenie powinno przekształcić się w związek zawodowy, ale wraz z innymi dziennikarskimi organizacjami powinno walczyć o prawa dziennikarskie, i szerzej, o wolność słowa i wolność wypowiedzi. Widzę Stowarzyszenie jako stowarzyszenie twórcze, o wielkim autorytecie środowiskowym.

Do tej pory, jeśli chodzi o dwie ostatnie kadencje, stosunki między zarządem głównym a zarządem oddziału warszawskiego nie były – enigmatycznie mówiąc - najlepsze. Czy w tej chwili będziesz się angażował również w prace ZG, czy będziesz bywał na posiedzeniach zarządu głównego i czy będziesz konstruktywnie współdziałał?

Nigdy dotąd nie zostałem zaproszony na żadne posiedzenie zarządu głównego SDP, a zatem podejrzewanie mnie o niechęć do współpracy jest po prostu śmieszne. Natomiast zostałem zaproszony dzisiaj przez Krzysztofa Skowrońskiego do udziału w pracach nad statutem i to zaproszenie z przyjemnością przyjąłem.





 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl