Nieautoryzowana rozmowa z profesorem Jackiem Sobczakiem o autoryzacji


Jacek Mieczysław Sobczak (ur. 1946), prawnik, profesor nauk prawnych. Do 2010 roku kierownik Zakładu Systemów Prasowych i Prawa Prasowego Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Obecnie jest prodziekanem ds. studenckich i kierownikiem Katedry Prawa Ochrony Własności Intelektualnej na Wydziale Prawa SWPS w Warszawie. Specjalizuje się w prawie prasowym i prawie autorskim, a także w prawie karnym. Autor wielu książek i komentarzy prawnych.



Czy ten wywiad będzie Pan autoryzował?

Nie będę autoryzował, bo po co? Ufam panu.

A gdyby Pan nie ufał?

A gdybym nie ufał, to może zajmował bym się czymś innym niż się zajmuję.

Panie profesorze, po co jest autoryzacja dokładnych cytatów, jeżeli dziennikarz nagrał rozmowę i dysponuje nagranym materiałem i może go okazać w każdej chwili?

Dlatego, że nie każdy dziennikarz nagra. Pan przypisuje swój standard wszystkim dziennikarzom. W przypadku, który omawialiśmy pana redaktora Wizerkaniuka sytuacja wyglądała właśnie tak, że on nagrał i miał na to dowody. Ale jakże często – przykład, o którym mówił pan Adam Bodnar – ukazuje się wywiad, którego nie było. I to jest przykre, bo to się nie powinno zdarzyć.

Kogo zatem chroni autoryzacja bardziej, rozmówcę czy dziennikarza?

Nie chroni nikogo. To nie jest przepis, który miałby ochronne zadanie. To nie jest jego cel. Jego celem jest to, żeby chronić społeczeństwo, a społeczeństwo chce być poinformowane o rzeczywistości, a nie o wyobrażeniach dziennikarza, czy o tych, które stwarza rozmówca dziennikarza. To nie jest tak jak dziennikarze mówią, że wolność prasy jest dla nich. Nieprawda, bo jest ona dla pana, dla mnie, dla tych studentów, którzy tutaj przyszli. Wolność prasy jest dla obywateli.

Wyobraźmy sobie taką sytuację, że ja nagrywam z Panem 30-minutowy wywiad, daję go do autoryzacji, wywiad jest słowo w słowo, a Pan mi odmawia tej autoryzacji.

To Pan ma w takim razie jakąś złą albo chorą wyobraźnię, bo jeżeli Pan ze mną a nie z jakimś K. czy M. rozmawia, to ja nie odmówię tej autoryzacji…

Ale M. czy K. mogą odmówić.

Nie wiem, ale zakładam, że takie coś jest możliwe.

Wobec tego, nie ukazałby się na przykład wywiad z Danielem Passentem w miesięczniku PRESS, bo zdaniem redakcji Daniel Passent dokonał tak zasadniczych i głębokich zmian, że autor wywiadu nie zgodził się na te zmiany i opublikował go bez autoryzacji.

Daniel Passent z tego co wiem twierdzi co innego i w związku z tym ja nie wiem jak było.

Czy jest Pan więc zwolennikiem utrzymania autoryzacji?

Jestem zwolennikiem utrzymania autoryzacji , ale nie w tym kształcie, z którym mamy do czynienia, gdyż uważam, że to jest niedobry kształt. Uważam, że należałoby te przepisy zmienić. Proponowałem kiedyś w jakim kierunku je zmieniać, ale nikt specjalnie nie brał tego poważnie pod uwagę.
 

 

Rozmawiał i nie autoryzował: Marek Palczewski

Rozmowa została przeprowadzona 23 listopada po debacie o autoryzacji wypowiedzi prasowej, zorganizowanej przez Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Zob. http://www.sdp.pl/debata-autoryzacji-na-uw

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl