Za czasów dyrektorowania w telewizyjnej Dwójce – misjonarka? A dzisiaj, kapitalistka na 15. piętrze wieżowca Polsatu? Odpowiedzi w wywiadzie z Niną Terentiew szuka na łamach „Wprost” Magdalena Rigamonti.
Terentiew zapewnia Rigamonti, że nawet na parterze Telewizji Polskiej nie czuła się misjonarką. „Tam tańczyłam taniec na linie, balansowałam pomiędzy misją a komercją. Jednego dnia słyszałam: Koleżanko, mamy za mało misji (…) Potem słyszałam: Droga pani, za mało zarobiliśmy z reklam, trzeba podnieść wyniki” – tłumaczy była dyrektor programowa TVP2. I zapewnia, że w Polsacie czuje się lepiej, ba panują tu klarowne kryteria. „Nie lubię określeń niejasnych, takich jak kultura niska, kultura wysoka albo poziom” – mówi Terentiew. Jak podkreśla, gdy przechodziła do stacji Solorza-Żaka, niektórzy z lekceważeniem wyrażali się o Polsacie. Tymczasem kanał swoją dwudziestoletnią historią dobrze broni się przed tymi zarzutami. Terentiew wspomina chociażby o emitowanym od 1997 roku „Megahicie” – nie do pobicia w poniedziałkowym paśmie czy „Idolu”, którego pierwsza europejska edycja odbyła się właśnie w tej stacji.
Co zmieniło się w Polsacie, odkąd Terentiew zaczęła uprawiać w stacji swój PR? – pyta w wywiadzie dla „Wprost” Magdalena Rigamonti. A dyrektor programowa stacji odpowiada: „Mój PR jest dobry wtedy, kiedy stacji dobrze idzie. W Polsacie jestem ponad sześć lat, czyli mogę powiedzieć, że współtworzę jedną trzecią historii telewizji, która jest dzisiaj numerem jeden. I OK., od mojego przyjścia jest tu bardziej >>glamour<<, gwiazdy świecą jaśniej, seriale są bardziej aspirujące” – wylicza Terentiew. Porównując telewizję, w której obecnie pracuje z telewizją publiczną, szefowa Polsatu podkreśla, że w stacji prywatnej nie ma szans na wyprodukowanie pięknego programu, którym widzowie ani reklamodawcy nie będą co prawda zainteresowani, ale który spodoba się krytyce i może zdobędzie jakąś nagrodę. W TVP tak bywało. „Myślę, że nieszczęście TVP polega na naszej hipokryzji. Uważam, że TVP powinna być dotowana, bez reklam, naprawdę misyjna” – stwierdza była szefowa Dwójki.
W wywiadzie dla „Wprost” Nina Terentiew opowiada ponadto, jakie gatunki telewizyjne są obecnie na topie oraz wyjaśnia dlaczego nie mam jej na Facebooku i czy Szymon Majewski ma szansę zlezienia pracy w Polsacie.
Więcej w wywiadzie Magdaleny Rigamonti z Niną Terentiew „Prawdziwy brylant zawsze zostanie” na str. 28-33 najnowszego wydania tygodnika „Wprost”.
Opr. OG
