Według „Gazety Wyborczej” w zeszłym roku Platforma Obywatelska wypłaciła ci kilka tysięcy złotych. Za co?
Napisałem dwie lub trzy krótkie analizy czy komentarze. Nie dla Platformy, tylko dla Instytutu Obywatelskiego czyli think tanku, eksperckiego zaplecza partii. Opublikowano je na portalu Instytutu pod moim nazwiskiem, więc nie było w tym żadnej tajemnicy. Dostałem za to w zeszłym roku około 450 zł, a nie jak napisała „Gazeta” kilka tysięcy.
No ale Instytut Obywatelski jest w całości finansowany przez PO.
Tak, ale co z tego. Nie jestem etatowo związany z żadnym medium. Jestem „wolnym strzelcem”, wolnym człowiekiem i chyba dobrze dla debaty publicznej, że dziennikarze komentują rzeczywistość w różnych miejscach. Nikt mi nie dyktował, co mam napisać i napisałem to, co mi się podobało, więc nie widzę w tym nic złego. Kiedy jest za co chwalić PO, to ją chwalę, a kiedy jest za co zganić, to jej – i jej ludziom – przykładam.
A za co 420 tys. wzięła fundacja Świat Ma Sens, której jesteś współzałożycielem?
Fundacja organizuje różne wydarzenia kulturalno-społeczne i zwraca się o pieniądze na nie do różnych źródeł. Lista tych wydarzeń jest na stronie internetowej Fundacji i każdy ma do niej dostęp. Tam są choćby imprezy i publikacje mające podtrzymywać myśl ks. Józefa Tischnera czy Jerzego Turowicza, czyli zacnych Polaków. Pozostaje więc się cieszyć, że jest jakaś partia w Polsce, która wydaje pieniądze nie tylko na billboardy z wizerunkami jej liderów, ale i na takie niszowe, acz kształtujące społeczną świadomość przedsięwzięcia.
Ale Fundacja ma też stronę polskamasens.pl i na niej podczas ostatniej kampanii wyborczej ukazywały się tekst, delikatnie mówiąc, mało przychylne dla PiS. Każdy ma prawo pisać co uważa, ale czy internauta nie powinien być poinformowany, kto jest jednym ze sponsorów?
Owszem, ale na tej stronie są też teksty wytykające różne zaniedbania innym partiom, w tym Platformie. A na dole od początku jest baner Instytutu Obywatelskiego i wszystkich innych darczyńców. Również na tzw. eventach eksponowaliśmy informację o tym kto je finansuje.
Nie wiem, czy przeciętny internauta wie, kto stoi za Instytutem Obywatelskim?
Uczestnicy naszych imprez raczej wiedzą, a jeżeli ktoś nie wie, to może kliknąć wspomniany baner na naszej stronie i zdobyć tę wiedzę.
Czy twoim zdaniem współpraca dziennikarzy z partiami politycznymi powinna być jakość uregulowana?
Jeżeli dotyczy to po prostu działalności dziennikarsko-publicystycznej i odbywa się absolutnie jawnie, to regulacje nie mają sensu. To dobrze, by publiczna debata – i to na różnych, także partyjnych, forach – miała jak najwięcej uczestników. Nie tylko polityków, czy naukowców, ale i dziennikarzy o różnych poglądach. Oczywiście kluczowe jest, by ci publikowali swoje opinie, a nie przytakiwali zapraszającym.
A czy fundacja Świat Ma Sens wystąpiłaby o pieniądze do instytutu finansowanego przez PiS?
Oczywiście. Kolejność jest taka: najpierw mamy pomysł, a potem staramy się o pieniądze tam, gdzie jest jakaś szansa na ich otrzymanie. A od potencjalnego darczyńcy zależy, czy uzna nasz koncept za godny poparcia.
