W sierpniu 2012 roku wydawany przez Ansiona „Kurier Słupecki” ujawnił, że wicemarszałek Sejmu Eugeniusz Grzeszczak, jako szef sztabu wyborczego PSL, zasilił konto gazety swego syna „Głosu Słupcy” sumą 120 tys. zł. Wicemarszałek twierdził w mediach, że przelewał pieniądze prywatne, które uzbierał wśród rodziny i znajomych, i złożył dwa pozwy przeciw wydawcy „Kuriera” z art. 212 kk. Domagał się przeprosin w gazetach lokalnych i ogólnopolskich. We wtorek sąd skazał ze słynnego art. 212 kk redaktora naczelnego Janusza Ansiona i autora artykułu na grzywnę w zawieszeniu „za zniesławienie polityka PSL” i stwierdził w wyroku, że marszałek pieniędzy... nie przelewał.


 

Jest Pan zaskoczony wyrokiem?

Potwornie. Ale przede wszystkim zaskakuje nas od początku, że ten proces jest tajny i nie możemy ujawnić opinii publicznej ani własnych argumentów, ani drugiej strony. Uzasadnienie do wyroku niemal ścięło nas z nóg.

Co Pan ma na myśli?

Mam wrażenie, że większość wątpliwości zostały przez sąd zinterpretowane na korzyść wicemarszałka. Spór tak naprawdę zasadza się na tym, jak traktować pieniądze na koncie wyborczym partii: jako prywatne czy publiczne. Krzysztof Lorentz z Państwowej Komisji Wyborczej jednoznacznie potwierdził, że tym pieniądzom nie można przypisać czyjejkolwiek własności poza Komitetem Wyborczym. Tymczasem PSL podzielił je sobie według własnych zasad. Widać sąd uwierzył PSL-owi.

W powiecie słupeckim niepodzielną władzę ma PSL. Eugeniusz Grzeszczak jest nazywany baronem, ma potężną władzę polityczną. Myśli Pan, że sięga ona ponad niezawisłością sądu?

Nie podejrzewam sądu o stronniczość, ale orzeczenie, którego wysłuchałem zawiera moim zdaniem wiele kontrowersyjnych interpretacji. Ale przecież w procesie karnym wątpliwości zawsze rozstrzyga się na korzyść oskarżonego. No i tu się zdziwiliśmy...

Sąd nakazał wam zapłacić grzywnę po 2 tys. zł i wpłacić po 1 tys. zł nawiązki na Caritas Polska, zamieścić wyrok w lokalnej prasie oraz opłacić koszty procesu. To nie jest zbyt dotkliwa kara. Nie lepiej ją po prostu zapłacić?

Kary rzeczywiście nie są dotkliwe i nie o nie chodzi. Dla nas liczą się zasady. Opisujemy na co dzień działanie sitwy powiązanej z władzą i pieniędzmi publicznymi. Oczekujemy zmian ustaw o samorządzie, aby pieniądze publiczne, wydawane były w interesie publicznym, a nie rozdawane pokątnie swoim pochlebcom. A to się dzieje w całej Polsce.

Orzeczenie sądu w Pana sprawie knebluje usta innym wydawcom.

Debata na temat funduszy wyborczych została zamknięta w sali sądowej na utajnionej rozprawie. Nikt nie może wyciągnąć z niej wniosków. To strata dla otwartej dyskusji. Po tym wyroku można się głęboko zastanawiać, czy wolno nam napisać, że Grzeszczak wypił czarną kawę, bo w sądzie udowodni, że „czarna kawa” tak naprawdę nie istnieje.

Chce Pan powiedzieć, że politycy coraz bezwstydniej będą mogli mieszać pieniądze prywatne z publicznymi i nikt im nie będzie patrzeć na ręce?

Tak się dzieje cały czas. Stowarzyszenie Gazet Lokalnych od dawna bije na alarm w sprawie wydawania pieniędzy publicznych na gazety samorządowe. W Słupcy też jest taka gazeta, podlegająca Prawu Prasowemu, ale sponsorowana przez Urząd Miasta. To Informator Słupecki. Milczeli o tym, że skazaliśmy burmistrza za nieudzielanie nam informacji. Sąd wydał wyrok, ale burmistrz go ignoruje, nie realizuje postanowienia sądu. To arogancja wobec lokalnych mediów i mieszkańców Słupcy.

Trudno, aby gazeta finansowana przez Urząd Miasta krytykowała burmistrza …

No właśnie. Ale czytelnicy kupując tę gazetę oczekują prawdziwych informacji z urzędu. Tymczasem mogą dostać pijarowską papkę, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Taka gazeta, to tylko ulotka wyborcza burmistrza na kolejne wybory. Mieszkańcom miesza się w głowie i nawet nie zdają sobie sprawy, że sami za to płacą.

Niedawno wykorzystałem całkiem przypadkowo spotkanie z Prezydentem Komorowskim, aby zwrócić uwagę, że publiczne pieniądze na ogłoszenia w gazetach powinno się zlecać jedynie płatnym mediom podlegającym audytowi. Politycy zamiast sięgać po miliony do kieszeni dziennikarzy, powinni się wziąć czym prędzej do roboty i wzmocnić uczciwość dziennikarską, a nie przydu..., o przepraszam, pochlebców.


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl