Z Krzysztofem Luftem członkiem KRRiT o przyznaniu koncesji TV Trwam rozmawia Andrzej Kaczmarczyk.

Czym się różnił wniosek fundacji Lux Veritatis złożony w ostatnim konkursie od poprzedniego, że tym razem KRRiT przyznała koncesję?

Były dwie podstawowe różnice. Pierwsza dotycząca kondycji finansowej fundacji polegająca na tym, że dwa lata temu fundacja wykazywała 70 mln zadłużenia wobec ojców Redemptorystów. Dodatkowo nieznane były koszty tego zadłużenia, ponieważ dokumentów na ten temat fundacja nie nadesłała. Obecnie tego zadłużenia już nie ma. Druga istotna różnica jest taka, że w tym konkursie fundacja przedstawiła także dokumenty mówiące o możliwości zewnętrznego finansowania tego przedsięwzięcia z ewentualnego kredytu uzyskanego w SKOK. Załączono promesę takiego kredytu w wysokości 15 mln zł. To na wypadek niedostatecznych przychodów z darowizn, których wysokość nie jest w pełni przewidywalna. Oprócz tego fundacja zapowiedziała, że chce rozłożenia opłaty koncesyjnej na raty na okres 10 lat.

 

Krajowa Rada zgodzi się na to?

Oczywiście, bo w takich wypadkach zawsze się zgadzaliśmy. Do tej pory podstawą prawną takiej zgody była ustawa o ordynacji podatkowej, a obecnie jest ustawa o radiofonii i telewizji. Zresztą teraz to jest decyzja nadawców, jeżeli we wniosku sami zapowiadają taki sposób wnoszenia opłaty koncesyjnej. A Lux Veritatis to zrobiła.

 

Zwolennicy TV Trwam uznali wynik drugiego konkursu za zwycięstwo osiągnięte dzięki licznym demonstracjom. Według nich pozytywna decyzja Rady została szczęśliwie wymuszona. Co Pan sądzi o takiej ocenie?

Jest dokładnie odwrotnie. To nie Krajowa Rada ugięła się pod presją, która towarzyszyła nam od pierwszego konkursu, lecz nadawca, wobec niezmiennej postawy KRRiT, dostosował się do przepisów prawa, które obowiązywało jednakowo wszystkich uczestników. Wyrazem tego są różnice między ostatnim wnioskiem, a poprzednim.

 

Jest rzecz, która budzi moje zdziwienie. Mianowicie w warunki konkursu na kanał społeczno – religijny wpisano zgodność linii programowej z „nauczaniem Stolicy Apostolskiej i jedność z Episkopatem Polski”. Przy takim zapisie jedynym zwycięzcą mogła być TV Trwam, bo nie było innego kandydata, który spełniałby te warunki.

Ale mógłby być. Konkurs był otwarty także dla nowych nadawców, którzy swojego programu dotąd nie nadawali.

 

Teoretycznie mógłby, ale w praktyce taką „jednością z Episkopatem” jaką ma TV Trwam nie zdołałby się legitymować żaden potencjalny nadawca. Episkopat otwarcie zaangażowała się w poparcie dla starań TV Trwam…

 

a ja pamiętam, jak po ogłoszeniu warunków konkursu, ze strony środowisk związanych z TV Trwam padły oskarżenia, że są one napisane pod jakąś inną firmę. Kilka nazw takich firm, zresztą wcześniej mi nie znanych, było nawet w tym kontekście wymienianych. No to jak to w końcu jest?

 

Już po przyznaniu miejsca na multipleksie o. Rydzyk w dalszym ciągu poddaje w wątpliwość czy rzeczywiście jego telewizja to miejsce otrzyma. Mówi „jeszcze wszystko może się zdarzyć”.

Nie mam pojęcia na jakiej podstawie to mówi, ale prezes fundacji Lux Veritatis już wszystko poddawał w wątpliwość, łącznie z warunkami konkursu, które miały preferować inne firmy. To są niedorzeczności więc nawet nie wiem jak to komentować. Decyzja jest podjęta, miejsce przyznane a ustawa przesądza, że TV Trwam będzie mogła rozpocząć nadawanie jak tylko TVP to miejsce zwolni ale nie później niż 27 kwietnia 2014. To wszystko.

 

Kilka dni temu KRRiT zdecydowała o podziale abonamentu w przyszłym roku. Udział TVP w tym podziale wzrasta z 44 do 54 procent, co oznacza, że udział radiofonii publicznej o tyle samo spada. Z tzw. nadwyżki TVP otrzyma aż 90 proc.. Dlaczego?

Pan mówi o spadku udziału procentowego radiofonii, ale jednocześnie rosną wpływy z abonamentu, bo poprawiła się ściągalność. W wyniku tej poprawy nawet przy niższym udziale radiofonia otrzyma nominalnie środki odpowiednie do potrzeb. Zdecydowaliśmy o takim podziale, bo przez lata gdy spadały wpływy z abonamentu zarówno obecna Rada jak i poprzednie chroniły właśnie radiofonię kosztem telewizji. Do TVP trafiało procentowo coraz mniej pieniędzy. Teraz gdy wpływy z abonamentu w tym roku są większe, a w przyszłym też pewnie takie będą, to nadszedł czas na działanie odwrotne. Trzeba dofinansować telewizję, która w poprzednich latach była „poszkodowana”.

 

Nawet te większe sumy to dla TVP i tak za mało, by zerwać z trendem do komercjalizacji programu.

Jestem tego świadomy. TVP będzie nadal finansowana z abonamentu tylko w niewielkim stopniu, ale jednak w nieco większym. Natomiast spółki radiowe nadal będą finansowane w bardzo dużym stopniu. Abonament w budżetach spółek radiowych to jest i będzie od 70 do 80 proc..

 

W zamian za to ich program jest bardziej misyjny niż program telewizji. Może więc warto je dopieszczać?

Dbamy o nie, co widać z przytoczonych przeze mnie danych. W zamian za to publiczne radio, w tym rozgłośnie regionalne nadają program znacznie różniący się od stacji komercyjnych.

 

Program byłby jeszcze lepszy gdyby miały więcej pieniędzy.

Niewątpliwie, i jak tylko będzie więcej pieniędzy, to będziemy jeszcze więcej przekazywać radiu. Na razie jednak problem numer jeden jest niedofinansowanie telewizji, co całkowicie spycha ją w kierunku komercjalizacji. W zeszłym roku abonament w budżecie TVP stanowił zaledwie 13 proc. Telewizja często jest krytykowana za mało misyjny program, ale w tej krytyce nie wspomina się o owych 13 procentach. Resztę TVP musi zarobić na reklamie. Właśnie dlatego, gdy tylko wpływy z abonamentu się zwiększyły, zwiększamy też finansowanie telewizji, by pomóc w realizacji jej misji.

 

Może wreszcie najwyższy czas, by radykalnie zmienić finansowanie mediów publicznych i wprowadzić zamiast przestarzałego abonamentu od dawna obiecywaną powszechną opłatę audiowizualną?

Krajowa Rada nie posiada w swoich kompetencjach inicjatywy ustawodawczej, więc to jest postulat, na który Rada może odpowiedzieć tylko służąc autorom projektu odpowiedniej ustawy swoją wiedzą ekspercką. I to robi.

 

Krzysztof Luft (rocznik 1958). Obecnie członek KRRiT. Absolwent warszawskiej Szkoły Teatralnej. W latach 1990-1998 dziennikarz i prezenter TVP. 1999-2001 rzecznik rządu Jerzego Buzka. 2008-2010 dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Sejmu.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl