Dziennikarzom TVP i prasowym proponuje się przejście na samozatrudnienie. Czy jako grupa zawodowa jesteśmy skazani na tę formę zatrudnienia?

Proszę zwrócić uwagę, że nie tylko dziennikarze są zmuszani do samozatrudnienia. Dotyczy to również innych grup zawodowych. W majestacie prawa w katalogu możliwości mamy nie tylko samozatrudnienie, lecz inne formy zatrudniania, ale samozatrudnienie jest bardzo nęcące ze względu na ograniczone koszty pracy ponoszone przez pracodawcę.

Ale jest ono korzystne przede wszystkim dla zakładu pracy, który na przykład nie musi płacić ZUS-u, lecz nie dla dziennikarzy.

Chodzi nie tylko o ZUS, ale także o składki na fundusz pracy, ponadto pracodawca nie musi wpłacać zaliczki na podatek dochodowy, nie ma też ryzyka po stronie socjalnej, że kiedyś ktoś zarejestruje związki zawodowe - tego wszystkiego po prostu nie ma.

No to jakie korzyści może mieć z samozatrudnienia dziennikarz?

Dziennikarz, który ma ukształtowaną osobowość może czerpać z samozatrudnienia korzyści związane ze współpracą z wieloma redakcjami jednocześnie w charakterze wolnego strzelca. Sam może dyktować warunki, jeżeli to, co ma do zaoferowania, jest wartościowe i cenne, również rynkowo.

To mimo wszystko nie gwarantuje mu stabilności zatrudnienia, stałej pensji, urlopów, emerytury i wielu innych korzyści.

Tak, to smutne i prawdziwe, ale mówimy o oczywistościach. Mówimy o pewnych tendencjach, które związane są z ewolucją na rynku pracy. Dziennikarze są, lub mają być zatrudniani za pośrednictwem podmiotów trzecich, agencji pracy tymczasowej. W TVP będzie outsourcing, czyli wydzielanie funkcjonalności na zewnątrz poza firmę, który wpłynie na koszty, a ograniczanie kosztów uznaje się dziś za priorytetowe.

Tak, ograniczanie kosztów może jest i priorytetem dla wielu pracodawców, ale wydaje mi się, że dziennikarze nie bardzo lubią się „samozatrudniać”, a świadczy o tym chociażby sytuacja w TVP, gdzie pracownicy protestują przeciwko outsourcingowi i ponad 1200 (w tym kilkuset dziennikarzy) opowiedziało się za strajkiem.

Świetnie, i trzymam kciuki za dziennikarzy! Jednak z drugiej strony to jest nieuchronne, bo takie są tendencje rynkowe. Dziennikarze nie będą mogli zatrzymać tego zjawiska, ponieważ tendencje związane z outsourcingiem zostały zweryfikowane empirycznie. Na przykład w szpitalach usługi kadrowe, księgowe, cateringowe, ochrony, czy czystościowe są wydzielane. Podobnie w wielu korporacjach, nawet na uniwersytetach. To na ile dziennikarze potrafią się przeciwstawić tym procesom zależy od siły zespołu redakcyjnego i od argumentów nie tylko natury organizacyjnej, ale również osobowościowej i przede wszystkim sfery kulturowej. Smutne jest to, że poziom kultury dziennikarskiej nie jest zbyt wysoki, bo gdyby dziennikarze mieli własne struktury, w oparciu o które mogliby bronić standardów i pozycji socjalnej, to byliby mocniejsi.

Ale są związki zawodowe i stowarzyszenia dziennikarskie (SDP, SDRP – red.). Do tych ostatnich należy blisko 20 proc. dziennikarzy…

Dziennikarze poniekąd sami skazują się na taką sytuację, bo nie chcą się zrzeszać w stowarzyszeniach, natomiast związki zawodowe funkcjonują w oparciu o ustawę, która nie daje niczego ponad to, co wynika ze szczególnej ochrony działaczy związkowych. W zakresie statusu pracowniczego, jeżeli pracodawca planuje zwolnienia grupowe albo redukcję zatrudnienia, to związki zawodowe nie są w stanie skutecznie się temu przeciwstawić.

Z badań przeprowadzonych przez prof. Dobek-Ostrowską i jej zespół wynika, że około 60 proc. dziennikarzy jest zatrudnianych na etacie, na stałych umowach. Tendencja jest jednak taka, że maleje liczba dziennikarzy etatowych, a rośnie zatrudnionych na tzw. umowach śmieciowych. Badania wykazały, że w ciągu dwóch lat populacja czynnych zawodowo dziennikarzy zmniejszyła się o prawie 2 tysiące, czyli niemal o 20 procent. Zatem, tylu dziennikarzy straciło pracę lub odeszło z zawodu. Mamy do czynienia może nie z katastrofą, ale na pewno z regresem i z pauperyzacją zawodu.

Z moich badań to również wynika. Pauperyzacja jest zjawiskiem, które rzeczywiście towarzyszy dziennikarzom. Jednak analizując te zjawiska należy zadać sobie pytanie, czy dziennikarze potrafią wykonywać swój zawód, mając na względzie misję, powołanie, edukację społeczeństwa, informowanie i dialog służący kreowaniu debaty publicznej? Na ile dziennikarze mają świadomość, że realizują i chronią interes publiczny, a na ile partykularny interes właściciela, wydawnictwa, czy władzy lokalnej? To jest dla mnie kluczowe pytanie, bo proszę zwrócić uwagę, że forma zatrudnienia i struktura własności determinuje w znacznej mierze przekazywane treści.

Jakie wnioski stąd płyną?

Istotne jest to, kto jest właścicielem i kto jest decydentem w zakresie formy zatrudnienia. W tym kontekście ważne jest, żeby dziennikarze brali sprawy w swoje ręce na ile się tylko da. Dlatego szanse, że będą powstawać jakościowe treści upatruję w tym, że związki zawodowe, stowarzyszenia, samorząd dziennikarski, czy w ogóle zespoły dziennikarskie będą silne i będą partnerami dla instytucji medialnych. Takie szanse widzę także w pewnej formule samozatrudnienia, przy założeniu wszakże, że będą to, w takiej formie zatrudnione, zespoły dziennikarzy profesjonalistów.

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl