Decyzję o tym, że Światowe Dni Młodzieży odbędą się w Krakowie papież Franciszek ogłosił 28 lipca. Długo czekaliśmy z tą rozmową...
Proces formowania komitetu organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży swoje trwał. Było to spowodowane wieloma konsultacjami, które trzeba było przeprowadzać – przede wszystkim z organizatorami wcześniejszych ŚDM i z Papieską Radą ds. Świeckich. Chodziło o to, by stworzyć zgrany zespół ludzi zaangażowanych, ideowych i profesjonalnie przygotowanych do wypełniania powierzonych im zadań.
W tym szerokim gronie znalazły się także osoby odpowiedzialne za komunikację.
Każda z sekcji ma do wykonania określoną pracę i ich działania się wzajemnie uzupełniają. Jednak dwie z nich są szczególnie istotne: logistyczna i komunikacyjna. Pierwsza z nich ma dobrze przygotować w Krakowie gościnę młodych z całego świata. Druga – komunikować się z nimi tak, by byli oni dobrze poinformowani o wszystkim, co ich interesuje, począwszy chociażby od programu spotkania, a skończywszy na ciekawostkach z Krakowa.
Sekcja komunikacyjna ma zresztą zadania dużo szersze niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. To nie tylko współpraca z mediami, ale też komunikacja z młodzieżą, stworzenie takiej platformy porozumienia z ludźmi z całego świata, żebyśmy mieli jak największą pewność, że dotarliśmy do wszystkich, którzy Światowymi Dniami Młodzieży są zainteresowani. Do tego dochodzi komunikacja wewnątrz komitetu, który ma bardzo rozbudowaną strukturę. Dbałość o to, żeby informacje i decyzje docierały do wszystkich jego komórek to również zadanie sekcji komunikacyjnej.
Komitet organizacyjny mieści się w Krakowie i składa się przede wszystkim z ludzi, którzy w Krakowie mieszkają, żyją i pracują, ale współpracownikami i członkami komitetu są również ludzie z całego świata – i ten system komunikacji musi obejmować także ich.
Czy te trzy sfery działania sekcji komunikacyjnej będą od siebie oddzielone?
W strukturze komitetu wygląda to w ten sposób, że mamy wydzielone biuro rzecznika prasowego, które będzie się zajmowało obsługą medialną zarówno przygotowań, jak i przebiegu ŚDM. Będzie ono odpowiadało także za organizację Centrum Prasowego. Skalę tych działań doskonale unaocznia liczba przeszło sześciu tysięcy dziennikarzy z całego świata, akredytowanych na Światowych Dniach Młodzieży w tym roku w Rio de Janeiro.
Osobną sekcją jest sekcja internetowa, która jest nastawiona przede wszystkim na kontakt z młodymi ludźmi, dla których to właśnie Internet jest naturalnym środkiem komunikacji. Do tego sama sekcja komunikacyjna, do której należą tłumaczenia wszystkich tekstów i dokumentów, które będą wychodziły z komitetu, opracowanie strategii komunikacyjnej, przygotowanie tekstów dla uczestników ŚDM w ramach np. przewodnika po Krakowie i Małopolsce. Ta sekcja zajmuje się także produkcją materiałów audiowizualnych, radiowych i telewizyjnych, transmisjami czy współpracą z dużymi partnerami medialnymi. Szczegóły tych działań będą jednak zależały od osób stojących na czele poszczególnych sekcji. Ja odpowiadam za sekcję internetową.
Kto stoi za pozostałymi działami?
Rzecznikiem prasowym ŚDM w Krakowie został ks. dr Robert Nęcek, a sekretarzem Biura Prasowego ks. Piotr Studnicki, który obecnie kończy doktorat na uniwersytecie Santa Croce w Rzymie i – dzięki temu, że jest na miejscu - jest naszym łącznikiem z Papieską Radą ds. Świeckich. Na czele sekcji komunikacyjnej stoi ks. prof. Andrzej Baczyński, jego zastępcą jest ks. Robert Pietrzyk. Trzeba też wspomnieć o sekcji wizerunkowej, która będzie się zajmowała całą graficzną oprawą ŚDM, a więc logotypami, identyfikacją wizualną, aż po dekorację miasta i wystrój miejsc spotkań i celebracji. Na jej czele stoi ks. Marek Hajdyła.
Jakie zadania będzie w najbliższym czasie realizowała sekcja internetowa? Strona www to, jak się domyślam, nie wszystko.
Strona internetowa w obecnym kształcie to zaledwie zalążek. Ona ma być taką soczewką, która będzie skupiała całe przygotowania do ŚDM – oprócz przekazywania aktualności, także rejestrację uczestników, informacje porządkowe, materiały, aplikacje do ściągnięcia. Musi ona być wielojęzyczna – gdy tylko dostaniemy informację z jakiegoś kraju, że jest taka potrzeba i jest możliwość tłumaczenia, jesteśmy gotowi uruchomić kolejne wersje witryny. Na razie strona jest prowadzona w językach: polskim, angielskim, włoskim, niemieckim, hiszpańskim i francuskim. W przygotowaniu – wersja portugalska i rosyjska.
Kolejną bardzo ważną sprawą w komunikacji z młodymi ludźmi są media społecznościowe. Na samym przykładzie Facebooka widać, jak ogromna to praca. Jest jeden, ogólnoświatowy profil, mający 21 wersji językowych. Niedawno zgłosili się do nas młodzi katolicy z Malezji i Jordanii – oni też chcą mieć swoje miejsce w ramach tego profilu. Obserwuje go prawie 1,2 mln osób.
Użytkownicy są aktywni?
Nie wszyscy – oczywiście – ale nawet jeśli byłoby to 30 proc. z „lubiących”, to już jest spora grupa do ogarnięcia. Największy natłok maili, wiadomości na Facebooku itd. przeżyliśmy zaraz po ogłoszeniu, że w 2016 roku ŚDM odbędą się w Krakowie. Ta fala trwała do końca wakacji. Nadal jednak spływają pytania i deklaracje pomocy. Nie przesadzę, jeśli powiem, że takich wiadomości – że ludzie chcą pomóc, że czekają np. na jakieś akcje na Facebooku – odbieram kilkadziesiąt dziennie.
W krajowych mediach też widać było - delikatnie mówiąc - niecierpliwość w podchwytywaniu wiadomości dotyczących choćby tworzenia komitetu organizacyjnego.
Tak jest, wszystkie informacje, nawet nieoficjalne (jak choćby data dni młodzieży, która do tej pory nie została potwierdzona przez Watykan), były natychmiast powtarzane. Było przez to sporo szumu medialnego. Dziennikarze chcieliby od razu dostać jakieś konkretne informacje i ja, jako wieloletnia dziennikarka, doskonale to rozumiem. Z drugiej strony jednak, my nie mogliśmy ulec tej presji.
